Nowości kosmetyczne | Balea, Sephora, Douglas, prezenty z See Bloggers

21 lipca 2019

Nowości kosmetyczne | Balea, Sephora, Douglas, prezenty z See Bloggers


Czas na podsumowanie nowości kosmetycznych z ostatnich tygodni. Dzisiaj zobaczycie zakupy, które zrobiłam w drogerii DM podczas moich wakacji na Węgrzech (tu skupiłam się na marce Balea), bardzo wyselekcjonowane przeze mnie produkty przy zakupach online w Sephorze i Douglasie oraz prezenty, które dostałam na See Bloggers w czerwcu. 


Zacznijmy od Balei, z którą wiąże się ciekawa historia, bo do drogerii zaciągnęłam wszystkie kobiety w mojej rodzinie i doradzałam im przy zakupach :D W pewnym momencie na półkach... zabrakło szamponów, bo wszystkie znalazły się w naszym koszyku! Te kosmetyki są naprawdę tanie - ceny często wahają się między 5 a 10 zl.

Musiałam oczywiście zrobić zapas żeli pod prysznic - cudownie owocowych. Do włosów wybrałam dwa szampony, odżywkę aloesową oraz maskę peelingującą (jestem jej strasznie ciekawa!), którą nakłada się przed myciem. Przy wyborze kierowałam się składnikami, które lubią moje włosy - keratynę, aloes czy glinki. 


Oprócz tego zaopatrzyłam się w krem pod oczy, piankę do golenia (jest przeznaczona dla mężczyzn i już mogę Wam powiedzieć, że jest świetna), a także dezodorant (z niego niestety nie jestem zadowolona). Wybrałam też kilka masek do twarzy.


W Sephorze i Douglasie skupiłam się na znanych i cenionych przeze mnie markach. Uzupełniłam zapas ulubieńców - złuszczającego toniku Pixie i bazy pod cienie Urban Decay. Zdecydowałam się też na nową paletę cieni marki Nabla - Secret Palette. Moja decyzja była podyktowana zachwytem paletą Dreamy. 

W końcu będę miała okazję poznać markę The Ordinary - wybrałam peeling kwasowy i serum z cynkiem - oraz kultowy peeling kawowy BodyBoom - u mnie wersja truskawkowa. Dobrze wspominam krem pod oczy Norel, więc postanowiłam do niego wrócić. Do zamówienia dorzuciłam też drobiazgi - płatki pod oczy Pilaten oraz bibułki matujące Cettua (nie są rewelacyjne, ale przy letnich upałach takich bibułek wykorzystuje się sporo).


Na koniec prezenty, które otrzymałam na festiwalu dla twórców internetowych See Bloggers. Marka Ingrid podarowała mi paletę cieni (kolory są obłędne, ale na razie nie wiem, jak z ich jakością), płynną pomadkę, rozświetlacz oraz pędzelek do cieni Hebe - włosie jest bardzo milutkie! Na stoisku Apis otrzymałam paczuszkę z mgiełką do ciała i twarzy, rozświetlającym balsamem i peelingiem. 


Nowością dla mnie jest marka DLA Kosmetyki - tutaj niestety tylko kilka miniproduktów z obiecującym składem i... herbatka, która ma wspomagać cerę. Natura Siberica podczas konferencji uczyła myć zęby (uwierzcie mi, że to było bardzo pouczające i ciekawe!), przy okazji rozdając swoje nowe pasty do zębów. W paczuszce od tołpy znalazły się dwie maseczki oraz peeling enzymatyczny do dłoni.

Dajcie znać w komentarzach, co powinnam w pierwszej kolejności przetestować i opisać na blogu! 


Trend sezonu: ozdoby do włosów | Przegląd z Aliexpress

17 lipca 2019

Trend sezonu: ozdoby do włosów | Przegląd z Aliexpress

trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog

Ozdoby do włosów to od pewnego czasu prawdziwy hit! Aliexpress jak zwykle nie zawiodło i znalazłam tam wiele świetnych gadżetów do fryzur w niskich cenach. Postanowiłam zamówić kilka z nich i zaprezentować Wam je na blogu. Dziś nie będę się rozpisywać - po wstępie będziecie mogły obejrzeć całą galerię zdjęć, którą przygotowywałam dla Was przez ostatnie tygodnie. Jakie ozdoby do włosów są aktualnie modne i na co warto zwrócić uwagę? 

Spinki i wsuwki


Spinki obok gumek to podstawowe włosowe akcesorium, które ma niemal każda kobieta. Aktualnie najbardziej w trendach są spinki ozdobione perełkami, najlepiej w wersji maxi, bardzo rzucające się w oczy i przypięte z boku. Inna opcja to spinki, którymi możemy podpiąć górne pasmo włosów z tyłu. Tutaj królują kształty geometryczne lub nawiązujące do ciał niebieskich. Kiedy szukałam wsuwek, najciekawszą opcją wydał mi się model z.... nożyczkami. Całe szczęście nie powodują one utraty włosów po przypięciu :)

Chustki


Chustki we włosach to zupełna nowość - niesamowicie dziewczęca i romantyczna. Możecie kupić wąski skrawek materiału i wykorzystać go jako opaskę, zawiązać na kucyku, udekorować swoją torebkę lub przewiązać kokardę pod kołnierzykiem koszuli. To bardzo uniwersalne rozwiązanie, które będziecie mogły wykorzystać w bardzo różnych sytuacjach! Oczywiście udało mi się też odnaleźć ozdoby nawiązujące do tego chustkowego trendu, jak gumka do włosów czy opaska na gumce.

Opaski


Oprócz opasek materiałowych królują te ozdobione cekinami czy kryształkami. Obok standardowych metalowych modeli, istnieją również takie połączone gumką, które umożliwiają zawinięcie na nich włosów i stworzenie szybkiej, ale jednocześnie efektownej fryzury. 



trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog
trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog
trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog
trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog
trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog
trendy_moda_hit_ozdoby_do_włosów_spinki_wsuwki_chustki_opaski_co_wybrać_co_jest_modne_aliexpress_blog


Jak Wam się podoba moda na ozdabianie włosów? Ja jestem na tak!

Wakacyjny lookbook | Nowości w akcji | Rose Boutique, Renee, Answear, H&M

12 lipca 2019

Wakacyjny lookbook | Nowości w akcji | Rose Boutique, Renee, Answear, H&M

sukienka_w_kwiaty_maxi_blog_blogerka

Witam Was serdecznie po wakacyjnym urlopie, z powodu którego na blogu była chwilowa cisza. Ale podczas wyjazdu nie próżnowałam - udało mi się sfotografować wszystkie nowości ubraniowe, które kupiłam właśnie z myślą o tym wyjeździe! :)

biała_letnia_sukienka_koronka_roseboutique

Zaczniemy od sklepu Rose Boutique, w którym robiłam zakupy po raz pierwszy. Znajdziecie tam wiele uniwersalnych ubrań. Ja zdecydowałam się na dwie białe sukienki z koronkowymi zdobieniami. Jedna z nich jest bardziej zabudowana, druga natomiast na cienkich ramiączkach. Do koszyka wrzuciłam też prosty T-shirt (na zdjęciu poniżej), którego jedyną ozdobą są falbanki na rękawach. W przypadku koszulki jestem naprawdę zadowolona z jakości materiału - to bawełna z domieszką elastanu. 

oryginalna_jeansowa_spódnica_guziki_renee

Ponownie zajrzałam też do Renee - ten sklep nigdy mnie nie zawodzi. Kupiłam bardzo oryginalną, ale też odważną spódnicę jeansową. Ma bardzo mocno wykrojony przód, guziki układające się w skos, duże kieszenie i pasek, który można zawiązać na kokardę. 

kapelusz_lato_wakacje_grochy_duże_rondo

Skoro wakacje, to nie mogło zabraknąć kapeluszy! Zamówiłam dwa z myślą o zatrzymaniu jednego, bardziej pasującego modelu, ale nie byłam w stanie się zdecydować. Pierwszy kapelusz ma mniejsze rondo, czarny sznurek i różowy kolor - dodatkowo połyskuje dzięki cekinom. Drugi model jest zdecydowanie większy, a jego ozdobą jest chustka w grochy.

grochy_kapelusz_klapki_kokarda_renee

Przed urlopem zorientowałam się, że nie mam żadnych klapek. Zakochałam się w tych kokardach w grochy! Minusem jest to, że niestety nie są przeszyte i rozwiązują się podczas chodzenia, ale buty są tak urocze, że im to wybaczam. 


Bardzo polubiłam niedawno kupione w H&M jeansy z wysokim stanem, więc zdecydowałam się na kupno kolejnych. Tym razem wybrałam fason "mom jeans", w którym suwak jest zastąpiony guzikami. Spodnie mają efekt ombre, bo nogawki są zdecydowanie jaśniejsze od góry, na udach mają też lekkie przetarcia koloru. 

torba_koszyk_modna_torba_lato_2019_answear

Na koniec kolejna torebka z Answear, której kupna nie planowałam, ale naprawdę mnie urzekła. To koszyk do noszenia w ręce z ozdobnymi chwostami. W środku jest różowy worek, który ściskamy za pomocą sznureczków i torebka jest zamknięta. Model fajny na wakacje, ale raczej nie na intensywne wojaże, bo jej noszenie cały dzień z dużym obciążeniem może być niekomfortowe.

A co Wy lubicie nosić na wakacjach? :)



Eveline, Luksusowa mgiełka samoopalająca | Muśnięcie słońca w butelce

27 czerwca 2019

Eveline, Luksusowa mgiełka samoopalająca | Muśnięcie słońca w butelce

eveline_tani_samoopalacz_mgiełka_samoopalająca_blog_recenzja

Spędzając ogrom czasu w pomieszczeniach przed komputerem - w biurze i w domu, trudno więc złapać mi opaleniznę mimo słonecznej pogody. Z natury mam bardzo jasną, wręcz przezroczystą skórę, a, nie oszukujmy się, kiedy jest opalona, wygląda zdecydowanie lepiej. I właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po słońce w butelce.

W moje ręce wpadła samoopalająca mgiełka od Eveline i muszę przyznać, że jestem zadowolona!

eveline_tani_samoopalacz_mgiełka_samoopalająca_blog_recenzja

Mgiełka jest niesamowicie łatwa w użyciu - wygodnie się ją aplikuje i rozsmarowuje, nie spływa, nie brudzi i nie tłuści ubrań. Przy nakładaniu wyczuwalna jest trochę dziwna woń, ale bardzo szybko się ulatnia i nie czuję jej na ciele.

A jak efekty? Jeśli liczycie na ciało wyglądające jak po wakacjach na plaży, to możecie się zawieźć. Ale jeżeli zadowoli Was efekt lekko muśniętej słońcem skóry - to będzie to coś dla Was. Kolor takiej sztucznej opalenizny jest bardzo ładny, złoto-brązowy. Przez kilkanaście aplikacji nie zdarzyło mi się, aby produkt zostawił smugi czy zabarwił mi ręce. Dla utrzymania efektu warto używać mgiełki co 3-4 dni. Mnie zdarza się aplikować ją nawet codziennie.

Dodatkowym plusem są właściwości pielęgnujące - na pewno znajdą się o wiele lepsze balsamy, ale skóra nie jest przesuszona, a w dotyku jest gładka i napięta.

Podsumowując, na pielęgnująco-opalający produkt w tak przystępnej cenie (ok. 20 zł) warto zwrócić uwagę. 

Używacie samoopalaczy, czy uznajecie tylko naturalne opalanie? 

Ulubieńcy wiosny: Bielenda, Eveline, Alterra, Bielenda i inni

22 czerwca 2019

Ulubieńcy wiosny: Bielenda, Eveline, Alterra, Bielenda i inni


Lato zaczęło się bardzo gwałtownie, na długo przed tym aż pojawiła się odpowiednia data w kalendarzu :) Dlatego dziś na blogu podsumowuję wiosnę i pokażę Wam kilka perełek, które umilały mi ostatnie tygodnie!

Opaska do maseczek


Jak robić maseczki, to w wersji glam! Opaska, która przytrzyma włosy podczas maseczkowania, może być urocza ;) Ja swoją akurat dostałam przy zakupach w moim ukochanym sklepie Renee, ale widziałam, że takie same modele są dostępne na Aliexpress.

Miss Sporty, Really Me!, nabłyszczający balsam do ust


Jeśli zależy Wam na trwałości koloru, który nakładacie na usta, to ten produkt Was nie zadowoli. Dlaczego więc znalazł się w ulubieńcach? Bo stosuję ten błyszczyk zawsze wtedy, kiedy czuję, że mam przesuszone usta, nie mam czasu zastanawiać się nad wyborem pomadki lub po prostu nie mam na nią ochoty. Nakładam balsam w kilka sekund ściętym aplikatorem i mam nawilżone oraz błyszczące usta w kolorze delikatnego różu. Spokojnie można go używać nawet bez lusterka, bo nie wymaga żadnej precyzji. 

Masażer do twarzy z różowego kwarcu


Odprężona skóra to zadowolona skóra. A roller do twarzy pomaga ten efekt uzyskać. Stosować go można różnie - na suchą skórę, na olejek lub podczas aplikacji maski w płacie, by podkręcić jej działanie. Podczas ostatnich upałów wkładam masażer do lodówki... to dopiero ulga! Roller ma dwie końcówki różnej wielkości, więc nada się do masażu większych partii twarzy, jak i precyzyjnego dotarcia np. do skóry pod oczami. 


Alterra, olejek do twarzy z granatem 


Niska cena, łatwa dostępność, nawilżona i rozświetlona skóra. Olejek Alterra stosuję co kilka dni na noc - jest tłusty i dosyć słabo się wchłania, ale świetnie działa na moją skórę. Co ciekawe, olejku używa też moja mama, bo jest bardzo uniwersalny. 

L'biotica, Peeling mechaniczny 'Ekspresowa odnowa'


Wspomniałam Wam kiedyś, że najbardziej lubię kremowe peelingi do twarzy i taki jest właśnie produkt marki L'biotica. Ma w sobie naturalne drobinki z pestek brzoskwini i łupin orzecha arganowego. Przecudownie pachnie - brzoskwinią właśnie. Wygładza skórę, ale zarazem sprawia, że nie jest podrażniona i przesuszona po użyciu peelingu. Ma śliczne, wręcz luksusowo wyglądające opakowanie, które jest zakończone dzióbkiem, dzięki czemu można łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu. 

Bielenda, Multiwitaminowa esencja 4w1


Takie produkty lubię! Producent obiecuje nam pielęgnację, regenerację, tonizację oraz nawilżenie. I zdecydowanie mogę się z tym zgodzić! Po nałożeniu esencji czuję, że skóra jest oczyszczona i odświeżona, ale jednocześnie nawilżona. Świetnie nada się do podrażnionej skóry - stosowałam ją nawet po zabiegach z kwasami. W składzie znajdziemy kwas hialuronowy, kwas glikolowy czy witaminę B3. Z ogromną przyjemnością kupię ten produkt ponownie.

Eveline, Luksusowy przeciwzmarszczkowy płyn micelarny


Nie wiem, czy ten micel faktycznie działa przeciwzmarszczkowo, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że znalazłam godnego następcę różowego Garniera. Naprawdę świetnie radzi sobie z makijażem zarówno twarzy, jak i oczu, w tym tuszu. Odkąd go używam, pozbyłam się problemu pandy pod oczami. Płyn dosyć intensywnie pachnie - zapach jest ładny, ale w przypadku tego typu produktów jakoś wolę wersje bezzapachowe. Opakowanie mieści w sobie aż 500 ml płynu! W sam raz do codziennego stosowania. 


Bielenda, Egzotyczny regenerujący olejek do ciała


Olejek Bielendy codziennie wieczorem dostarcza mi w łazience namiastki tropików. Cudownie pachnie kwiatami i owocami. Aplikuje się go w formie sprayu, co ma swoje plusy i minusy. Mgiełka jest całe szczęście bardzo delikatna, produkt nie rozlewa się po prostu na skórze. Olejek zostawia na skórze film, ale jest on bardzo przyjemny, absolutnie nie brudzi nie tłuści ubrań. Skóra jest mięciutka, nawilżona, a nawet bardziej jędrna i napięta.

Spieniacz do szamponu


Praktyczny gadżet z Aliexpress dla dziewczyn, które lubią dbać o swoje włosy. Odkąd nie nakładam szamponu bezpośrednio na włosy, tylko najpierw go rozpuszczam w wodzie i spieniam, moje kosmyki są w zdecydowanie lepszej kondycji na długości. Wystarczy kilka pociągnięć za uchwyt, by uzyskać fajną pianę!

Czy znacie moich ulubieńców? Dajcie znać w komentarzach!

4 kosmetyczne rozczarowania ostatnich tygodni | Resibo, BasicLab, APN Cosmetics, Isana

17 czerwca 2019

4 kosmetyczne rozczarowania ostatnich tygodni | Resibo, BasicLab, APN Cosmetics, Isana

resibo_olejek_do_demakijażu_blog_recenzja_bubel

Już wkrótce poznacie kosmetycznych ulubieńców wiosny, więc dla równowagi, aby nie było zbyt idealnie, kilka kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły w ostatnich tygodniach. Zapraszam!

Resibo, Olejek do demakijażu


Resibo na pierwszy rzut oka jest marką bardzo obiecującą, ze względu na dobre składy swoich produktów, więc testy postanowiłam rozpocząć od ich kultowego olejku do demakijażu. Spodziewałam się dobrze oczyszczonej, miękkiej i nawilżonej skóry, ale niestety otrzymałam rozmazany makijaż i nieprzyjemny zapach starego tłuszczu, który wyczuwam nawet po zmyciu olejku wodą... O ile z podkładem jakoś daje radę, o tyle próba zmycia make-upu oczu kończy się tragedią. Aplikacja olejku za pomocą pompki jest wygodna, a do produktu producent dołączył odpowiednią ściereczkę. Niestety jest biała, więc po kilku użyciach doprowadzenie jej do oryginalnego koloru to droga przez mękę. Do tego, pomimo prania w wysokiej temperaturze, tłuszcz wnika we włókna i dość szybko ściereczka jest do wyrzucenia. Teraz kosmetyku używam do domycia resztek po wstępnym demakijażu płynem micelarnym. Albo robię coś źle (próbowałam nakładania go na suchą i mokrą cerę), albo ten sposób na zmywanie makijażu jest kompletnie nie dla mnie. Minusem jest też wysoka cena produktu, choć jest on wydajny. 

basiclab_antypespirant_apn_cosmetics_żel_pod_prysznic_amazonia_blog_recenzja_bubel

BasicLab, Antyperspirant


Z tym gagatkiem też się nie polubiliśmy. Teoretycznie antyperspirant jest bezwonny, ale ja dość szybko po jego użyciu czuję się bardzo nieświeżo, a ubranie pod pachami ma dziwny zapach. Być może wchodzi w jakąś dziwną reakcję z moją skórą, ale moja opinia nie jest odosobniona. Miałam kilka buteleczek i jedną oddałam mamie - jej zdanie jest dokładnie takie samo. 


APN Cosmetics, Żel pod prysznic 'Amazonia'


Czy można zepsuć żel pod prysznic? Można! Wprawdzie ten produkt żadnej krzywdy mi nie robi, ale wygląda i pachnie... niemal jak płyn do mycia naczyń Ludwik. Gwoli ścisłości - produkt dostałam, nigdy nie wybrałabym takiego zapachu. Nawet nie będę się rozpisywała w temacie tego kosmetyku. 


Isana, Pianka do golenia 'Malina i Jaśmin'


Niedawno przypomniałam sobie o genialnej piance do golenia marki Isana i wyruszyłam na jej poszukiwanie. Pamiętam, że miała fioletowe opakowanie, ale nie odnalazłam jej na półce (może produkt jest już wycofany?). Mając jednak dobre doświadczenia z marką, zdecydowałam się wybrać inną wersję. I niestety to już nie jest to - pianka nie jest tak przyjemna, aksamitna i kremowa jak tamta. Bardzo szybko znika ze skóry, trzeba jej naprawdę sporo nałożyć, żeby móc wykorzystać jej działanie. Zapach też jest sztuczny - pachnie jak najtańsze landrynki lub lizaki, czyli przypomina mi cukier wymieszany z barwnikiem.


Dajcie znać, czy mieliście do czynienia z tymi produktami i jakie jest Wasze zdanie na ich temat!