grudnia 21, 2016

Pięć urodowych gadżetów, które ułatwiają mi życie na co dzień


Grudzień niestety daje mi w kość i żyję ostatnio w niedoczasie, dlatego wszelkie triki na ułatwienie sobie codziennych czynności są na wagę złota. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam pięć urodowych gadżetów, które towarzyszą mi każdego dnia i sprawiają, że niektóre zabiegi przebiegają znacznie szybciej! Być może znajdziecie w tym zestawieniu coś na tyle ciekawego, że przyda się także Wam :)


Zalotka


Pomyśleć, że kilka lat temu zalotka wyglądała dla mnie jak narzędzie tortur, a przed pierwszym użyciem miałam niezłego pietra :D Teraz nie wyobrażam sobie bez niej mojego makijażu! Rzęsy są nie tylko ładnie uniesione, ale też zdecydowanie łatwiej je dokładnie pomalować. Od jakiegoś czasu używam zalotki Inglot i początkowo miałam co do niej mieszane uczucia. Udało nam się jednak w końcu dotrzeć i teraz już pewnie spoczywa w mojej dłoni, a nasza współpraca przebiega owocnie.

Przyrząd do czyszczenia szczotek


Jeszcze niedawno mycie szczotek było dla mnie kompletną katastrofą. Kończyło się zawsze mnóstwem zmarnowanego czasu na wyciąganie włosów z zakamarków pomiędzy igiełkami. Przy szczotkach z naturalnego włosia jest to jeszcze bardziej uciążliwe. Teraz wystarczy kilka ruchów specjalnym przyrządem, który można kupić w Rossmannie, żeby pozbyć się dosłownie każdego kosmyka. Odkąd go mam, moje szczotki są zawsze idealnie czyste! Przyrząd przypomina miniaturowe grabie, które wymiatają włosy z naszej szczotki. Używanie jest banalnie proste i bardzo wygodne.


Duże płatki komsetyczne


Płatki kosmetyczne to często rzecz, do której nie przywiązujemy dużej uwagi i wrzucamy mechanicznie do koszyka podczas zakupów. Ja już od dłuższego czasu do demakijażu twarzy używam dużych płatków Isana, które kupuję w Rossmannie. Wcześniej musiałam proces wyjmowania wacika, nasączania go i zmywania makijażu powtarzać wielokrotnie. Teraz jedynie do oczu przykładam standardowe maleństwa, a do twarzy używam dużych płatków. Bardzo dobrze leżą w dłoni i wystarczy jedna sztuka, aby pozbyć się całego make-upu!

Gąbka celulozowa


Zasychające wręcz na kamień maski lub gęste glinki nie są już dla mnie problemem w usunięciu. Wystarczy mi wilgotna gąbka celulozowa, kilka ruchów i cała maska znika z twarzy. Możecie jej także używać do mycia twarzy, jest mięciutka i bardzo przyjemna. Bardzo łatwo usunąć z niej wszelki brud i przebarwienia. Ja najczęściej czyszczę ją płynem do higieny intymnej. Polecam Wam gąbki marki Calypso, które są bardzo mięsiste, a przy tym bardzo skuteczne.

Myjka silikonowa


Mimo że nie zauważyłam spektakularnych efektów na mojej cerze, mam wrażenie, że odkąd rano i wieczorem używam żelu oraz myjki, moja twarz jest zdecydowanie lepiej oczyszczona. Przy okazji można wykonać przyjemny masaż twarzy i dotrzeć w trudno dostępne miejsca, np. skrzydełka nosa. Jest wykonana z miękkiego silikonu i nie powoduje podrażnień, dlatego sprawdzi się nawet u wrażliwców. Myjka jest bardzo poręczna i ma przyssawkę, więc możecie ją nawet przyczepić pod prysznicem!

A jakie są Wasze ulubione codzienne gadżety?

17 komentarzy:

  1. Przyrząd do czyszczenia szczotek musze kupić.

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie zalotka schowana w szufladzie toaletki leży i się śmieje... muszę ją wreszcie wygrzebać i zacząć używać... Ja jeszcze polecam Ci gąbeczki Konjac do mycia buzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tymi gąbeczkami jest właśnie problem - słyszałam, że niestety pleśnieją :/

      Usuń
  3. Okej. Zakupy na święta zrobione, ale teraz już wiem o czym zapomniałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam zalotki :) trochę się jej boję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś się bałam, a zupełnie nie ma czego! :)

      Usuń
  5. Ja takiej myjki silikonowej używam do czyszczenia pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę silikonową myjke i jestem z niej zadowolona 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Gadżet do czyszczenia szczotek od dawna chcę wypróbować ale nie jest dostępny w moim rossmannie

    OdpowiedzUsuń
  8. Zalotkę używam raz na jakiś czas, myjkę silikonową mam a duże płatki kosmetyczne też lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka myjka jest niezastąpiona w czyszczeniu pędzli :) A przyrząd do czyszczenia szczotek uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super post:) Zalotka to podstawowy produkt w mojej kosmetyczce. Pięknie podkręca rzęsy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią kupię te duże waciki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam kilka takich gadżetów myjka towarzyszy mi przy każdym myciu twarzy, mam takie klipsy do zdejmowania hybryd z semilaca i one też znacznie ułatwiają mi pracę

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też jak koleżanka wyżej napisała boję się zalotki, kojarzy mi się z narzędziem do tortur, przeraża troszeczkę. Z tego co piszesz, to dobrze sobie z nią radzisz. Ostatnio nawet przymierzałam się do kupna,ale niestety odłożyłam ją z powrotem na pulkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to przerażało, ale lęk okazał się absolutnie bezpodstawny ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)