października 07, 2016

Rozczarowania kosmetyczne ostatnich miesięcy | 5 kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły

roczarowania_kosmetyczne_buble_kosmetyczne_czego_nie_kupować

Ulubieńcy na blogu pojawiają się regularnie, ale kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły - już znacznie rzadziej. Powód jest prosty - coraz rzadziej trafiam na złe produkty. Staram się kupować rozważnie i dobrze dobierać kosmetyki. W ostatnich miesiącach trafiło mi się jednak kilku gagtków, z którymi kompletnie się nie dogadałam.

evree_regenerujący_demakijaż_oczu_olejek


evrēe, Regenerujący demakijaż oczu


Uwielbiam firmę evrēe, dlatego z naprawdę ogromnym bólem serca umieszczam produkt tej marki w zestawieniu. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że nie polubię się z olejkiem do demakijażu oczu, a kolejne użycia tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Niestety produkt nie radzi sobie z makijażem oczu - pomimo że zawsze daję produktowi czas na rozpuszczenie kosmetyków kolorowych, nie jestem w stanie ich usunąć do końca - w szczególności tuszu (niewodoodpornego!). Niejednokrotnie obudziłam się rano z pandą pod okiem. Ponadto przecieranie oka wacikiem nasączonym tym kosmetykiem jest nieprzyjemne - mam wrażenie, jakby wacik zmieniał się w papier ścierny, a skóra robi się zaczerwieniona. Olejek przepięknie pachnie, ale ta forma demakijażu kompletnie nie przypadła mi do gustu. Zdecydowanie jest to dla mnie produkt za tłusty i wolę płyny dwufazowe.

aa_tonik_łagodzący

AA, Tonik łagodzący


O tym produkcie już Wam wspominałam przy okazji recenzji całej serii z algami AA. Tonik łagodzący działa u mnie zupełnie odwrotnie niż powinien - odnoszę wrażenie, że powoduje podrażnienie i zaczerwienienie. Na waciku tonik staje się jakby tępy. Nie zauważyłam zupełnie żadnych pozytywnych skutków stosowania tego kosmetyku.

montibello_odżywka_w_piance_zwiększająca_objętość

Montibello,Treat NaturTech Densi Volume, Odżywka w piance zwiększająca objętość


Odżywka w piance wydała mi się niesamowicie intrygująca i idealna do moich przetłuszczających się włosów. Konsystencja rzeczywiście jest lekka niczym chmurka, ale odżywka... nic nie robi. Nie nawilża, nie ułatwia rozczesywania, nie zwiększa objętości. Po użyciu jakby wchłania się włosy, podczas spłukiwania ma się wrażenie, że nic z niej nie zostało. Faktem jest to, że nie obciąża włosów, ale jednak to dla mnie za mało. Odżywka należy do linii profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich i kosztuje ok 40 zł, co jest wysoką kwotą za produkt tego typu. Zdecydowanie lepsze odżywki znajdziemy w popularnej drogerii.

czerwona_pomadka_inglot_artdeco_baza_pod_cienie

Inglot, Matowa pomadka nr 429


Czerwona pomadka należy do klasyki, ale potrzebowałam bardzo dużo czasu, aby odważyć się na jej noszenie. Czerwona pomadka musi być doskonała - w tym wypadku nie mam dla niej żadnej taryfy ulgowej, bo nie chcę ciągle się zastanawiać, co dzieje się z moim makijażem. Szminka Inglot ma bardzo tępą konsystencję, więc dość ciężko się ją nakłada i niestety wysusza usta. Byłabym jej jednak to w stanie wybaczyć, gdybym była z niej zadowolona. Jej trwałość pozostawia jednak wiele do życzenia. Wystarczyło, żebym wypiła filiżankę kawy z pianką, a wyglądałam jak joker... Pomimo konturówki (też z Inglota!) pomadka kompletnie się rozmazała, wylała poza kontur ust i nawet dość trudno było ją poprawić.

Artdeco, Baza pod cienie do powiek


Baza pod cienie Artdeco to kosmetyk kultowy, który już kilka lat temu miał debiut w mojej kosmetyczce - wtedy byłam w niej zakochana, bo makijaż oka trzymał się w nienaruszonym stanie przez dwanaście godzin. Nie wiem, czy zmienił się skład produktu, czy z moimi powiekami jest coś nie tak, ale teraz nawet najlepszej jakości cienie na tej bazie wytrzymują dosłownie kilka godzin. Rolują się i wręcz spływają. Zaczęłam teraz używać innej bazy i po porównaniu okazuje się, że na bazie Artdeco trudniej blenduje się cienie, są bardziej tępe, nie podbija ich koloru, a nawet zmniejsza ich pigmentację (przeprowadziłam na ręce test cieni z bazą i bez bazy).

Znacie któryś z tych produktów? U Was też się nie sprawdził?

45 komentarzy:

  1. Matowe szminki z Inglota są faktycznie mega tępe :( też za nimi nie przepadam. Z bazą z Artdeco również się nie polubiłam. Za to lubię bardzo olejek z evree, ale wyłącznie do zmywania makijażu twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę spróbować demakijażu olejami, ale raczej innymi produktami. Zobaczymy :)

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdziły u Ciebie :( Nie przepadam za matowymi szminkami bo mi zawsze wysuszają usta. AA u mnie się też nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z bazą artdeco miałam bardzo podobną przygodę i szczerze nie rozumiem jej fenomenu. O Evree tez słyszy się mnóstwo dobrego natomiast mi ich olejek araganowy zrobił straszną krzywdę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! Ja używałam ich prawie wszystkich olejków do twarzy i ciała - zawsze byłam zadowolona.

      Usuń
  4. Mam matową pomadkę Inglota i również u mnie się nie sprawdza. Jest wyjątkowo nie trwała jak na produkt matowy, baza Artdeco jest nawet ok, ale bez szału. Reszty kosmetyków nie znam i raczej nie będę próbowała poznać po twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie tylko moja opinia co do pomadki Inglota ;)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnego z tych produktów. Polecam Ci demakijaż olejami. Rozpuszczą wszystko. JA robię mieszankę sama ale bardzo dobrze sprawdził mi się np taki olejek z clochee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar sprawdzić ten sposób i opisać swoje wrażenia ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Całe szczęście dość rzadko się zdarzają :) To drugi post tego typu w tym roku (jeśli się nie mylę ;))

      Usuń
  7. Ciekawi mnie ten olejek z Evree, ale jakoś więcej czytam niepochlebnych opinii. Chyba nie warto. ;)

    A baza z Art Deco była moją pierwszą- wtedy dawała radę, jedyne co denerwowała mnie jej bardzo tępa konsystencja. Teraz od bardzo dawna używam bazy z Lumene i jest cudowna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Baza z Artdeco jest bardzo kremowa, ale lubi twardnieć po kilku miesiącach. Może miałaś felerny egzemplarz ;)

      Usuń
  8. Nie znoszę gdy pomadki są tępe, znacznie utrudnia to aplikację więc i zniechęca do używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Olejek z Evree jest bardzo kiepski, u mnie nie sprawdził się. Natomiast bazę z Artdeco bardzo przyjemnie wspominam, lubiłam jej używać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta baza też się kiedyś sprawdzała, dlatego niedawno kupiłam kolejną.. i nagle klops...

      Usuń
  10. Tonik AA miałam kiedyś i jak dla mnie to taki średniak. Pozostałych kosmetyków nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli nie zależy Ci na macie, ale liczysz na piękną czerwień i niezła trwałość zwróć uwagę na pomadki Rimmel moisture Renew:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy mi przede wszystkim na trwałości :) Ale chyba następnym razem postawię na MAC-a - na czerwona pomadkę warto wydać trochę więcej pieniędzy ;)

      Usuń
  12. Dobrze, że napisałaś o Evree do demakijażu, bo zastanawiałam się nad kupnem. Chyba poszukam czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tych kosmetyków. Nie każdemu wszystko służy, na jednych pewnie zadziałają dobrze, a na drugich wcale. :)

    Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie bublem ostatnich dni stał się płyn micelarny Lirene :( Szybko przekonałam się, że to produkt nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie matowa pomadka z Inglota też się nie sprawdziła :( Wysusza usta i brzydko z nich schodzi, tak że trzeba ją zmyć całą i nie da się zrobić żadnych poprawek.
    Mój kanał na yt ♥
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się tak przeokropnie rozmazała, że jej zmycie byłoby najlepszym pomysłem... Ale akurat byłam na mieście... więc zawód podwójny.

      Usuń
  16. Całe szczęście niczego nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za pomadkami Inglota, faktycznie są tępe. Natomiast z firmą Evree nie mam aż tak pozytywnych skojarzeń, jak inni, mam krem do rąk i słabo się u mnie sprawdza, nie potrafię go zużyć, bo zawsze sięgam po inne kremy.

    OdpowiedzUsuń
  18. hmm zawsze kupuje te baze pod cienie... i nawet jestem zadowolona... ale tez mam podobne spostrzezenia , ze nakladanie cieni na nia jest takie tepe i zastanawiam sie na zmiane tej bazy po paru latach....... polecasz moze jakas inna baze ? Co proponujesz? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestowałam kilka, ale na razie nie trafiłam na nic, co mogłabym z czystym sumieniem polecić :(

      Usuń
  19. Bazę Artdeco uwielbiam (mój niekwestionowany hit!), a z resztą nie miałam styczności - może i dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również nie polubiłam się z olejkiem evree... wysypało mnie po nim strasznie:-\ baze artdeco również kiedyś stosowałam i na początku faktycznie była ok ale z czasem nie podołała. Super są bazy z bare mineral, a obecnie używam the balm i revelacja! mam bardzo przetluszczające się powieki i korektor nie sprawdza się jak u innych. Ale coś tańszego to polecam cienie w kremie maybelline :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale o tym olejku z evree słyszałam wiele złych opinii ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Olejek z Evree jest super jak się go używa niekoniecznie tak, jak zaleca producent. Na waciku do demakijażu oczu jest słaby ale jak się go używa na całą twarz rozprowadzając palcami, a potem jakimś delikatnym żelem do twarzy. Cera jest wtedy super oczyszczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz! Spróbuję Twojego sposobu, bo na waciku jest tragedia :(

      Usuń
  23. A wydawałoby się że są to dobre produkty w końcu marki uznane,ale jak widać nawet im zdażają się bubelki,efekt jokera trudny do poprawienia to porażka

    OdpowiedzUsuń
  24. z tych kosmetyków miałam bazę z Art Deco i byłam z niej zadowolona, ale może po prostu kiedyś była tą najlepszą, a teraz mając porównanie to ju takie szału nie robi i jest po prostu przeciętna

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam tylko bazę pod cienie, u mnie też nie przedłużała niestety za bardzo trwałości cieni ;(

    OdpowiedzUsuń
  26. ojj strasznie współczuję u mnie ostatnie miesiące obfitowały w same świetne produkty, olejek do skórek z semilaca, krem do twarzy z dermedic no i świetny tonik z ivostinu <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam tonik AA - i jestem wobec niego całkowicie obojętna:) nic dobrego nie zauważyłam, ale złego tez nie :) myślę ze go skończę i nie wrócę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki za kosmetyczne recenzje. Zapraszam jednocześnie na http://timona.pl/, oceńcie kosmetyki, porównajcie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja już od jakiegoś czasu nie mam zaufania do AA...

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam kosmetyki Evree, ale słyszałam już od wielu osób, że ten olejek niezbyt dobrze się sprawdza. Ja jeszcze go nie miałam, ale póki co nie kusi mnie, żeby go wypróbować. Baza z Artdeco... Ile ja się nad nią nawzdychałam na początku mojej przygody z kosmetykami kilka lat temu. W końcu jej nie kupiłam, miałam po drodze różne bazy, ale ta jakoś nie wpadła w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem zdziwiona opinią o bazie jednak wiadomo u każdego inaczej się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)