sierpnia 30, 2016

Niedziela dla włosów | Trochę nowości w pielęgnacji włosów: pierwsze wrażenia


Wiem, że lubicie posty z serii dzień dla włosów, bo możecie zobaczyć wiele produktów do włosów na raz. Te posty nie mają na celu pokazywanie moich włosów, bo niestety nie mam się czym pochwalić. Chodzi raczej o opowiedzenie o produktach, których używam, oraz o coś na kształt testu na żywo - możecie zobaczyć, jak wyglądają moje włosy po zastosowaniu takich pielęgnacyjnych zabiegów.

Zdecydowałam się ostatnio na lekką zmianę fryzury i wydaje mi się, że teraz koloryzacja wygląda lepiej i naturalniej niż przedtem. Przeglądając poprzedni posty z tej serii, mam wrażenie, że włosy też są w lepszej kondycji.

Wracając jednak do głównego tematu - czego użyłam w ostatnią niedzielę?


Po raz pierwszy użyłam oleju Alverde - teoretycznie jest określony jako kokos, ale tak naprawdę to mieszanka różnych olejów o intensywnie kokosowym zapachu. Trzymałam go pod czepkiem ok 40 min. i wrażenia były pozytywne - włosy były po nim dociążone, ale sypkie. To właśnie on najlepiej zadziałał i stał się bohaterem mojej niedzieli dla włosów. Olej zmyłam szamponem Montibello Densi Volume - to marka z produktami typowo fryzjerskimi. Nie zauważyłam, żeby dodawał objętości, ale bardzo mocno się pieni, więc jest idealny do mocniejszego oczyszczania czy zmywania olejów.

Jako że podczas takich włosowych dni zawsze stosuję metodę OMO (odżywianie - mycie - odżywianie), po umyciu nie mogło zabraknąć odżywki, która jest uzupełnieniem serii Montibello. Ma bardzo ciekawą formułę pianki, więc jest niesamowicie lekka, ale na razie odnoszę wrażenie, że nie robi za wiele i raczej lepiej sprawdzi się na włosach niskoporowatych. U mnie włosy ją wypijają i podczas zmywania mam wrażenie, że w ogóle jej nie nakładałam. Dlatego też, żeby łatwiej było rozczesać włosy, użyłam odżywki bez spłukiwania Gliss Kur Ultimate Resist. Po kilku użyciach stwierdzam, że nie zapowiada się ona niestety na hit. 

Ostatnio stosuję też coś na skórę głowy - Serum łopianowe Elfa Pharm, która ma zapobiegać wypadaniu włosów - i faktycznie po dłuższym czasie używania zauważyłam efekt. Następnie zabezpieczyłam końcówki silikonowym Elixir Hair Beautyfying Oil od Kallos, który naprawdę bardzo lubię. Na koniec wysuszyłam włosy i wyprostowałam na okrągłej szczotce.

Od niedawna używam nowej szczotki dla włosów cienkich z firmy Michel Mercier, ale na razie wrażenia są mieszane. O ile przy mokrej fryzurze jest całkiem nieźle, to przy suchej igiełki wydają mi się za twarde. Z ostateczną opinią jednak na razie się powstrzymam i za jakiś czas zrobię dla was porównanie z Tangle Teezerem.

A tak włosy wyglądały po wszystkich zabiegach :)


Poprzednie posty z tej serii:

28 komentarzy:

  1. Ta szczotka pewnie nie dałaby sobie rady z moimi wiecznie poplątanymi włosami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michel Mercier ma różne typy tych szczotek. Widziałam jakieś pozytywne opinie, ja na razie wolę jednak Tangle Teezer, ale jeszcze wstrzymuję się z ostateczną opinią :)

      Usuń
  2. Jetem ciekawa tego serum na końcówki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor, ja właśnie jutro idę na farbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do odżywek w sprayu Glisskur miałam już kilka podejść, w końcu są tak wychwalane a w moim przypadku sprawdzają się kiepsko;/ Serum łopianowe też dało u mnie radę i zahamowało wypadanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam już trochę kosmetyków Gliss Kur i niestety w większości kończy się to przyklapem i szybszym przetłuszczeniem :/

      Usuń
  5. Efekt po takiej mieszance bardzo ładne ;) Moje włosy mają ostatnio jakiś kryzys i coraz mocniej rozważam ich ścięcie ;( Te odżywki Gliss Kur u mnie sprawdzają się tylko od czasu do czasu, przy codziennym używaniu występuje przeproteinowanie. Serum łopianowe bardzo mnie zaciekawiło! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Ja tych Gliss Kurów właśnie używam od czasu do czasu, bo jakoś sceptycznie do niech podchodzę, a to serum łopianowe faktycznie jest ciekawe;)

      Usuń
  6. Śliczny kolor włosów :)
    Zapraszam również do mnie, a tam wszystko o oleju kokosowym i jego magicznych właściwościach.
    Na pewno o większości nie mieliście pojęcia !

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, bardzo dużo mi pomogły Twoje opinie, już wiem, które produkty wyeliminować ;) Pozdrawiam! :* PS Twoje włosy wyglądają bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zróżnicowane opinie czytam o tej szczotce, kusi mnie bardzo, ale sama nie wiem... Muszę jeszcze przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że sporo zależy od włosów. Dla moich cienkich i delikatnych te igiełki są chyba za twarde :/

      Usuń
  9. Spróbój olejków z Mariona :) ( czesto są w biedronce )
    ja uzywam zawsze po umyciu i super sie włosy rozczesują. Nakłaam tylko na końcówki :)
    http://feather92.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ten olejek z Alverde dał radę! :)

      Usuń
  11. te ekspresowe odzywki z Gluss kura uzywam od lat. wszystko przetestowalam chyba. i najlepsza jest ta rozowa wersja. :-) Polecam. Wlosy latwo sie rozczesuja, sa miekkie i pieknie pachna. Ale zainteresowal mnie ten olejek do wlosow! :-) Tym bardziej ze to kosmetyk naturalny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam szczotek z naturalnego włosia dzika z wlosy-naturalne o sobie mega chwalę

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam jeszcze żadnego z tych produktów. W mojej pielęgnacji ostatnio skupiam się przede wszystkim na zahamowaniu wypadania i stymulacji porostu baby hair. Próbuję podjąć walkę o odzyskanie dobrej kondycji włosów - mam jednak wrażenie, że na to potrzeba o wiele więcej czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przy włosach trzeba bardzo dużo cierpliwości i czasu :(

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)