marca 23, 2016

Nowości z ostatnich tygodni | Semilac, Norel, Yoskine, rosyjskie kosmetyki i inni


Jestem bardzo zaskoczona, bo przez ostatnie tygodnie zebrało mi się sporo nowości. Jako że na razie nie planuję większych zakupów, postanowiłam zrobić podsumowanie.

Na pierwszy ogień idzie kategoria paznokcie - temat ostatnio u mnie wdzięczny, a i przez Was chętnie na blogu śledzony. W ramach uczczenia mojej pierwszej wypłaty (haha!) zaopatrzyłam się w nowe odcienie lakierów Semilac, o których pisałam w poście z wiosenną wishlistą (klik). W koszyku wylądowały trzy odcienie - French Lilac, Mint oraz Pink Doll. Na pewno jeszcze nieraz je na blogu i Instagramie zobaczycie. Przy okazji zrobiłam też zapas bloków polerskich, bo mój już kończy swój żywot. Zwracaliście mi uwagę na to, że bloki Semilac mają zdecydowanie lepszą jakość od innych i że warto dołożyć parę groszy więcej, by móc dłużej korzystać z tego akcesorium.


Liftingujący krem pod oczy Norel widzieliście już, kiedy pokazywałam Wam swoją aktualną pielęgnację twarzy (klik), a za kilka dni możecie się spodziewać pełnej recenzji. Krem kupiłam w związku z moimi 25. urodzinami, z myślą o poważnej pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, a dodatkowo z Waszego polecenia :)

Choć mam swojego dwufazówkowego ulubieńca, co rusz testuję jakieś nowości, bo jest to produkt, który zużywam dość szybko i pole do popisu jest spore. Tym razem wybrałam w drogerii kosmetyk marki Nivea, bo nie kupuję jej zbyt często. W końcu wylądował u mnie szafirowy peeling Yoskine, który również znalazł się na wiosennej wishliście. Jeszcze go nie stosowałam, ale samo otwieranie pudełka wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenia - kartonik nie tylko świetnie się prezentuje, ale też... bardzo luksusowo pachnie!


Powyższe dwa produkty to prezent urodzinowy od Edyty z bloga Potyczki kosmetyczki, którą serdecznie pozdrawiam i ściskam! Edyta jako blogerka doskonale wie, co zadowoli urodową maniaczkę. W mojej kolekcji pojawił się kolejny odcień cudownej pomadki Golden Rose Velvet Matte - tym razem w bardziej dziennym wydaniu nr 07. Edyta podarowała mi również przepięknie zapakowane masło firmy Avon, a jak wiecie, jestem ogromną fanką tego typu produktów do pielęgnacji ciała.


Swoje nowe lakiery Semilac kupowałam w mojej ukochanej drogerii internetowej cocolita.pl i zauważyłam, że mają w swojej ofercie także rosyjskie kosmetyki. Bardzo się ucieszyłam, bo już dawno chciałam je wypróbować, ale ciągle nie miałam okazji. W paczce znalazł się szampon nadający objętość Natura Siberica, tradycyjny syberyski szampon - objętość i blask - oraz rozgrzewający peeling.

Muszę przyznać, że ostatnie zakupy bardzo mi się udały. Coś wpadło Wam w oko? :)

43 komentarze:

  1. Świetne nowości :) Semilac uwielbiam. Też chętne wybieram płyn do demakijażu Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  2. wiedziałaś jak uczcić pierwszą wypłatę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że u Ciebie także dominuje pielęgnacja. Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki. A Semilac'ki już podziwiałam na insta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też myślałam o zakupie tego żurawinowego kremu pod oczy z Norela, ale ja na chwilę obecna mam mój ulubiony krem pod oczy Kiehl's i nie wiem czy znajdę lepszy. Kupiłabym ale słyszałam, że dość słabo nawilża i nie chciałabym się zawieść na marce, którą ostatnio bardzo polubiłam trafiając na bubla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Kiehl's kusi, tylko ta cena... A co do Norela - za kilka dni recenzja, ale zdradzę, że krem jest daleki od bubla ;)

      Usuń
    2. Mnie zawsze męczy przesuszenie pod oczami i do tej pory stosowałam wiele kremów, np. Vichy, Clinique i żaden nie dawał mi komfortu takiego jak Kiehl's :) Ja np. wolę zainwestować w dobry krem pod oczy niż np. kupić sobie kolejne lakiery hybrydowe, bo okolica pod moimi oczami jest dla mnie ważniejsza niż moje paznokcie, które zawsze da się uratować :) Także cena kremu jest do przełknięcia. A porównując ją do wydajności, to już wcale nie jest taka straszna :) Zresztą ja mam tak, że wolę wydać więcej i nie żałuję sobie na kosmetyki, zarówno kolorowe jak i pielęgnacyjne z wyższych półek, a te drogeryjne omijam szerokim łukiem gdyż wiem, że więcej z nich szkody niż pożytku :)

      Usuń
    3. Też jestem zdania, że warto inwestować w krem pod oczy, bo to ma już duży wpływ na nasz przyszły wygląd. Tak wiele osób poleca Kiehl's, że pewnie w końcu się skuszę ;)

      Usuń
    4. Tym bardziej, że teraz nie trzeba po niego jechać aż do Warszawy, bo od niedawna ruszyła ich oficjalna strona online, gdzie można śmiało zamawiać. Ja mam to szczęście, że mam ten sklep na miejscu :)

      Usuń
    5. Będę za miesiąc w Warszawie, więc właśnie się zaczęłam zastanawiać, czy nie wstąpić do Kiehl's :D

      Usuń
    6. O proszę, tylko uważaj, bo oni zaraz namawiają na inne kosmetyki, a niektóre z nich mają na tyle ziołowe zapachy, że aż trochę śmierdzą:D Ja np. miałam mnóstwo próbek i nic poza kremem pod oczy i takim olejkiem w niebieskiej buteleczce mnie nie skusiło. Uważam, że Norel ma lepsze kosmetyki niż Kiehl's. Oczywiście poza kremem pod oczy i tym serum, bo one to prawdziwa petarda :)

      Usuń
    7. Jeszcze zobaczę, bo widzę, że krem jest dostępny online za 130 zł. Taka jest cena regularna również w sklepie?
      Ja ostatnio coraz bardziej lubię kosmetyki Norel - obecnie stosuję je w wieczornej pielęgnacji twarzy. Naprawdę mam ochotę na więcej :)

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. W sklepie stacjonarnym płaciłam 113 zł :)

      Usuń
    10. A nie wiem gdzie online patrzyłaś, bo w sklepie firmowym jest taka sama cena 113 zł :)

      http://www.kiehls.pl/pl_PL/twarz/pielegnacja-twarzy/oczy-i-usta-creamy-eye-treatment-with-avocado/258.html?cgid=face-eye&dwvar_258_size=14%20ml#start=5&cgid=face-eye

      Usuń
    11. Dzięki :) Nie chciała mi wskoczyć strona Kiehl's w polskiej wersji (w pracy mam dostęp do sieci poza PL, więc czasem są problemy ;)) i sprawdziłam cenę orientacyjnie gdzieś indziej. W sumie te 113 zł jest do przeżycia ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Fajny, dzienny. Troche mi przypomina Don't pink of it! REV Bourjois :)

      Usuń
  6. Same ciekawe produkty :D Wpadł mi w oko szampon zarówno z NS jak i od Agafii, oraz ten peeling YOSKINE bo rzeczywiście wygląda bardzo luksusowo :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolorki Semilaca, takie wiosenne! :) właśnie zastanawiam się nad tymi rosyjskimi kosmetykami. A jaki skład szamponu? Wolny od SLS? Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem teraz w pracy, jak wrócę do domu, to sprawdzę, ale coś mi świta, że w tym od Agafii nie ma, a w tym z Natura Siberica jest. Wieczorem potwierdzę :)

      Usuń
    2. Szampon z Babuszki Agafii niestety ma SLS, Natura Syberica ma natomiast Sodium Cocoyl Isethionate.

      Usuń
  8. Piękne kolorki Semilac, ale to już pisałam na Instagramie, więc wiesz :D Widzę, że pierwsza wypłata wydana i uczczona w odpowiedni sposób! :D
    Ja w tym miesiącu wyjątkowo nie kupiłam nic kosmetycznego. Myślę, że dodatkowa komoda w pokoju krzyczy do mnie "nie kupuj".. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie powinnam Ci kupować, bo mam dwa kartony zapasów O_o Ale czasem coś potrzebne, czasem coś skusi i masz babo placek. Popieram Twoje niekupowanie :P

      Usuń
  9. Piękne odcienie Semilac wybrałaś. Mint oraz Pink Doll mam i bardzo lubię, a French Lilac mam na chciejliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie szampony Babuszki Agafii się nie sprawdzają (tj. włosy są oklapnięte i nie chcą się układać), ale włosy rosną po nich jak dzikie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie trochę zmartwiłaś, bo moje włosy są bardzo wymagające - łatwo je obciążyć i często są przyklapnięte :(

      Usuń
  11. Ja uwielbiam kosmetyki Babuszki . Wszystkie sprawdzają mi się genialnie, te do włosów i te do twarzy. Myślę, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładne zdjęcia, przyjemnie się je ogląda :)
    Właśnie muszę zamówić zestaw z Semilac bo chyba jestem jedyna która ich jeszcze nie używała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Semilac w odcieniu miętowym baardzo mi się podoba, na razie nie korzystam z hybryd, ale może kiedyś się przekonam i zaopatrze w cały zestaw :)
    Pomadka z Golden Rose śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna pomadka GR, mnie ten płyn Nivea bardzo piecze w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Emulsję żurawinową wykończyłam ale moim zdaniem lepszy jest multiwitaminowy krem pod oczy Norela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że jest krem liftingujący i emulsja i to są dwa różne produkty, ale mogę się mylić :) Ale co do tego kremu multiwitaminowego, to mam na niego ochotę w dalszej kolejności ;)

      Usuń
  16. Miałam kiedyś ten peeling Yoskine (wtedy jeszcze w innej szacie graficznej) i był świetny! ; )

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię ten płyn dwufazowy do demakijażu z nivea. Rozpuści wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo się cieszę, że prezent Ci się podoba! :) A pierwszą wypłatę naprawdę dobrze ulokowałaś - cudne te semilaczki <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Szminka GR ma cudny kolor :) Ja właśnie niedawno kupiłam sobie pierwszy mat tej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)