lutego 16, 2016

Gadżety Kobiety: Tangle Teezer - włosowy niezbędnik?


Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Tangle Teezer, wydanie 50 zł na szczotkę do włosów wydawało mi się kompletnym szaleństwem. Gadżet stawał się jednak coraz bardziej popularny i coraz lepiej dostępny, co przyczyniło się także do obniżenia jego ceny.  W końcu wpadł więc w moje ręce i choć na początku nie było zachwytu, to im dłużej używam TT, tym bardziej staje się dla mnie niezbędny.


Tangle Teezer to szczotka wykonana z plastiku o kształcie innym niż tradycyjne szczotki - nie posiada rączki. Jej kształt pozwala jednak na wygodne trzymanie w dłoni, choć trzeba się do tego przyzwyczaić i początkowo TT może nam się wyślizgiwać. 

Wyróżnia go też to, że składa się z dłuższych i krótszych igiełek, które wpływają na sposób rozczesywania włosów. Igiełki są elastyczne - nie drapią i nie podrażniają skóry głowy, ale też pozwalają na szybkie i bardzo dokładne czyszczenie szczotki. Woda nie wpada nam do środka ani nigdzie się nie osadza, dlatego szczotka bardzo szybko wysycha.


Jeśli spodziewacie się cudu, że włosy rozczeszą się jak za sprawą czarodziejskiej różdżki i żaden włos nie spadnie Wam z głowy - to możecie być rozczarowani, bo szczotka tak nie działa. Nie da się jednak ukryć, że jest w stanie poradzić sobie z dosłownie każdym kołtunem. A jeśli macie włosy rozjaśniane tak jak ja, to na pewno wiecie, co znaczą suche i splątane kosmyki. Dzięki TT ich rozczesywanie jest zdecydowanie szybsze i efektywniejsze. Jeśli nie mam go przy sobie, to rozplątywanie włosów czymkolwiek innym jest dla mnie istną traumą, która trwa nawet kilkanaście minut i zawsze kończy się okropnym kołtunem na samym czubku.

Szczotkę mam już naprawdę długo i na razie nie ma żadnych większych uszkodzeń - wierzch jest troszkę porysowany, a niektóre igiełki delikatnie wygięte. Nie wpływa to jednak na jej efektywność. Przechowuję ją jednak igiełkami do góry i raczej nigdzie ze sobą nie zabieram, bo przerzucanie jej w torbie na pewno miałoby na nią bardzo negatywny wpływ - igiełki są dość miękkie i elastyczne, a więc podatne na odkształcenie.


Już nie wyobrażam sobie mojej włosowej pielęgnacji bez Tangle Teezer - to szczotka, która uzależnia i naprawdę ułatwia życie. Szczególną ulgę odczują osoby z włosami suchymi bądź też bardzo długimi. Nie jestem jednak pewna, czy sprawdzi się u posiadaczek gęstej czupryny, bo igiełki są dość krótkie. 

Dla mnie to już must-have, a dla Was?


Inne posty z serii Gadżety Kobiety:

 

29 komentarzy:

  1. U mnie obecnie must have do czesania włosów jest szczotka Olivia Garden Supreme Combo :) polecam ją dosłownie na prawo i lewo, bo to najlepsza szczotka, jakiej używałam :) będzie dobra przede wszystkim dla osób o zniszczonych i wrażliwych włosach :) tangle teezer też lubiłam i póki na moją obecną nie trafiłam to uważałam TT za najlepszą. Teraz zajmuje u mnie 2 miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam Olivie jest idealna a TT dla mnie to niewypał

      Usuń
  2. Ja ostatnio przerzuciłam się na Ikoo i jestem w niej zakochana ;) moim zdaniem jest nieco lepsza od TT, który wcześniej był moim niezbędnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to również must have i nie bez przyczyny znalazł się w moich ulubieńcach 2015 roku :) Też na początku zastanawiałam się w czym tkwi fenomen tej szczotki, ale o tym trzeba się przekonać na własnych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że wiele ludzi uważa ją za marnotrastwo pieniędzy, ja ją uwielbiam! Mam wersję elitę, kompakt i original i uwielbiam każdą z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepszy wynalazek do włosów, szczególnie długich, plączących się:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też ją mam, bardzo lubię. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i uwielbiam ;D planuję nawet zamówić drugą, żeby mieć w domu rodzinnym :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie czesać moje włosy czymś innym niż tt ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przymierzam się do zakupu, ale jakoś nie umiem się za to zabrać hah
    ZAPRASZAM DO MNIE http://hellomisskorabel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też jestem mega mega zadowolona ze swoich dwóch TT :) Mam wersję Salon Elite i Compact :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, masz racje. Ta szczotka naprawdę uzależnia. Także nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów bez niej :)
    http://onesmallmystery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie podobnie nie było efektu wow od pierwszego użycia, ale nie wyobrażam sobie już czesania włosów czymś innym ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ta szczotkę i używam tylko jej, już nie wrócę do normalnej szczotki :) chociaż mam ochotę wypróbować szczotkę z włosia dzika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam o szczotce z włosia dzika, ale jednak padło na TT :)

      Usuń
  14. Po kilku miesiącach używania TT, kiedy nagle musiałam rozczesać włosy normalną szczotką, przypomniałam sobie, jak bolesne może być czesanie :/ Auć. W każdym razie chyba już nigdy nie powrócę do innych szczotek, a cena 50 złotych za możliwość szybszego i o wiele mniej bolesnego czesania jest jak najbardziej zasłużona :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już szczotkę można kupić znacznie taniej. Można nawet ją dorwać za 30 zł :)

      Usuń
  15. Na początku mialam to samo podejście czyli ze szaleństwem jest wydanie tyle pieniędzy na plastikową szczotke Ale kiedy staniala to trafiła do mnie i najbardziej lubię nie czesac włosy. Inne szczotki poszły w odstawke :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chciałam już ją od dawna i dostałam ją w prezencie na święta. Od tej pory nie wyobrażam sobie czesać się inną szczotką. Jest wygodna, idealnie się sprawuję i dotychczas czesanie włosów nie sprawiało mi aż tak wielkiej przyjemności jak za sprawą tej szczotki

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam identyczną, też bardzo lubię, ale jedna rzecz mnie wkurza - że wypada notorycznie z rąk... przydała by się wersja z rączką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie bardzo dobrze leży w dłoni. Też mi kilka razy wypadła z dłoni, ale to nic takiego ;) A są teraz jakieś nowe TT z rączką w kształcie aniołów. Ale nie wgłębiałam się w szczegóły :)

      Usuń
  18. Najlepsza szczotka jaką miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kupiłam moją tangle teezer dwa lata temu i używam jej do dziś :) uwielbiam te szczotki oraz szczotki z włosia

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kupiłam moją tangle teezer dwa lata temu i używam jej do dziś :) uwielbiam te szczotki oraz szczotki z włosia

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam podobnie, ale teraz moim must have jest Ikoo. Właśnie z nią nie tego problemu" wyślizgiwania" o którym pisałaś, łatwiej się czyści i lepiej sobie radzi(przynajmniej w moim przypadku) z kręconymi włosami. Myślę, że to spora konkurencja dla Ikoo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)