września 03, 2014

Sierpniowe zakupy

Udało się! W końcu realizuję swój plan zmniejszenia ilości kupowanych kosmetyków. W tym miesiącu kupiłam naprawdę niewiele i tylko to, co było mi potrzebne (lub oferta była naprawdę dobra ;)). 

Fakt, byłam w sierpniu na spotkaniu blogerek, na którym dostałam masę prezentów (możecie je zobaczyć tu), ale szczerze - to nic nie zmieniło w zakupowym planie sierpniowym, bo produktów nie pojawiłoby się więcej. Jednak na pewno dzięki upominkom uda mi się znacznie ograniczyć wydatki w przyszłych miesiącach i w końcu skupić się na swoich wishlistach (które są tu i tu). Mam teraz bowiem w swoich zbiorach całą kompleksową pielęgnację. 

A oto, co pojawiło się u mnie w sierpniu i dlaczego.



Woda brzozowa - bo się skończyła. A sprawia, że włosy rosną szybciej i są bardziej błyszczące.

Algi morskie - bo były za grosze (chyba jakieś 4 zł) w Biedronce. Woń jest obrzydliwa i zmusza mnie do siedzenia przez kilkanaście minut z nosem w oleju eterycznym, ale algi mają naprawdę dobry wpływ na cerę.


Żel z kasztanowcem, miłorzębem i babką lancetowatą - bo (niestety) dopadają mnie problemy z żylakami, a przecież lepiej zapobiegać niż leczyć. Kasztanowiec natomiast jest zbawienny przy tego typu schorzeniach. Na pewno napiszę też coś o tym więcej na blogu.


Płyn do kąpieli - bo też osiąga już dno, a uwielbiam pomoczyć się w gorącej wodzie z pianką, kiedy mam dostęp do wanny u Rodziców.


Antyperspirant - bo dezodorantów nigdy za dużo, szczególnie, jeśli są na promocji. Zawsze robię wtedy zapas, bo na pewno się nie zmarnują.


Żel + oliwka pod prysznic - bo to pozycja z wishlisty, a miałam szczęście i trafiłam na zniżkę w Rossmannie.

Też ograniczacie swoje zakupy czy wręcz przeciwnie - dajecie się ponieść zachciankom i... promocjom? ;)

29 komentarzy:

  1. Bardzo lubię te żele z oliwką Lirene:) Miałam nawet go wziąć ostatnio, ale ostatecznie skusiłam się na żel Original Source, bo jestem chyba jedyną osobą w blogosferze, która jeszcze ich nie używała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję, że ten żel z oliwką może być moim hitem ;)

      Usuń
  2. O cholera, widziałam ostatnio te algi i ich nie wzięłam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachowawcze zakupy, brawo :) Też staram się ograniczać i kupować niezbędne rzeczy, ale różnie z tym bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety różnie, szczególnie, kiedy się bloguje ;)

      Usuń
  4. Same potrzebne rzeczy. ;) Choć nic nie mam z Twoich zakupów. ;) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ta żel + oliwka z Lirene !! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, że po tych algach ktoś miał straszną wysypkę itd. więc uważaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, ja się ograniczam i to ostro z zakupami- nie mam już gdzie tego wszystkiego trzymać:P

    OdpowiedzUsuń
  8. ta woda brzozowa bardzo wpływa na wzrost włosów?:)
    obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę u siebie różnicę. Moje włosy z natury rosną bardzo wolno i nie mogłam ich zapuścić, ale ostatnio używałam wody brzozowej regularnie i mogę powiedzieć, że teraz już mam dość długie włosy :)

      Usuń
  9. Madziu, gdzie kupiłaś tę wodę brzozową z Glorii? Ile ja się jej naszukałam, a jak już znalazłam, że jest w Scheckerze to sklep przemienili na Daily :P. I w końcu kupiłam wodę brzozową z Isany. I widzę, że również ograniczasz zakupy i kupujesz z głową jak ja ;P U mnie też dosyć skromnie, ponieważ kupuję tylko to co potrzebne i staram się zużywać zapasy ( no wiadomo od czasu do czasu wpadnie coś nieplanowanego, ale są to raczej pojedyncze rzeczy). O wiele lepiej się teraz czuję i jest mi po prostu lżej nie mając aż tyle produktów, których namiar by mnie przytłaczał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam w małym markecie w mojej rodzinnej miejscowości. Przy okazji odnalazłam tam np. szafę Paese, więc warto do takich sklepów zaglądać. Wydaje mi się, że czasem warto też wybrać się do dyskontów typu Tesco, Carrefour, Auchan, bo tam nieraz można takie rzeczy odnaleźć ;)

      Usuń
    2. Lubię takie małe sklepiki za różnorodność, możemy tam znaleźć mnóstwo "perełek". W takim razie będę się rozglądać ;) Ja ostatnio odkryłam małą 'hurtownię', gdzie właśnie też mają Paese i Golden Rose :).

      Usuń
  10. Żel + oliwka pod prysznic już nie mogę się doczekać recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ograniczam - już od dawna zresztą :) wolę przeznaczyć pieniądze na inne rozrywki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Algi z Biedronki też znalazły się w moim koszyku ;) Podobnie jak Ty staram się ograniczać zakupy w ostatnich miesiącach i dokupować tylko to, co mi się skończyło, a jest potrzebne ;) Mam jeszcze trochę zapasów z czasów wzmożonego zakupoholizmu, więc potrzeby niewielkie. Nowości pojawią się dopiero po ich zużyciu, bo inaczej łazienka się zagraca, co już mnie zaczyna trochę denerwować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam naprawdę duże zapasy i czas coś z tym zrobić :D

      Usuń
  13. Kulki Nivea, zawsze chociaż jedna na mojej półce :D Ja też sobie dałam bana na zakupy we wrześniu, stanowczo za dużo wydaję :D

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę wypróbować tę wodę brzozową...jakoś nie wyglądała zachęcająco na półce w sklepie...ale jak tobie po niej włosy nie wypadły to spróbuję :P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej jeszcze nie miałam, ale używałam inne i nie, włosy nie wypadły :P

      Usuń
  15. Też lubię wodę brzozową :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też się ograniczam w zakupach, bo przybyło mi trochę zapasów i zastanawiam się kiedy to zużyję :P Ale tanie algi! Może się przejadę do Biedronki spojrzeć, czy w mojej też je mają. Ciekawe, czy ten żel Lirene nie będzie wysuszał skóry.. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie ostatnio nieźle poniosło, na nieszczęście mojego portfela :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)