lipca 21, 2014

DIY: Mgiełka do utrwalenia i odświeżenia makijażu

Skąd pomysł na mgiełkę?

Z latem i wakacjami często wiążą się imprezy do białego rana. Mnie zaproszenie na wesele zainspirowało do tego, by wymyślić coś, co pomoże przetrwać mojemu makijażowi w niezłym stanie całą noc. Zdecydowałam się więc na mgiełkę "domowej produkcji", która została już przetestowana i świetnie sprawdziła się w swojej roli. 

Jakie są korzyści z używania mgiełki?

Podczas takich imprez często stosujemy ciężki, kryjący makijaż. Mgiełka pomogła mi w dodaniu blasku cerze i zlikwidowaniu efektu zbyt mocno przypudrowanej twarzy. Ponadto scaliła makijaż, sprawiła, że się nie warzył, a cera była nawilżona. Pozwoliła też na odświeżenie się w czasie upalnej nocy.

Czego potrzebujemy do jej wykonania?

Całkiem niewiele.

  • butelka z atomizerem
  • hydrolat
  • gliceryna
  • witamina A+E
  • olej eteryczny

Możemy tutaj dokonywać różnych wariacji i dobierać odpowiednie produkty, uwzględniając potrzeby naszej skóry.


Krok I - hydrolat

Wybrałam hydrolat z czarnej porzeczki, który posłużył za bazę do mgiełki. Jest on w szczególności polecany dla cery trądzikowej, ponieważ działa antybakteryjnie. Dzięki zawartości witaminy C uszczelnia naczynia krwionośne i pomaga w rozjaśnianiu cery oraz poprawieniu jej kolorytu. Działa także antyoksydacyjnie.


Krok II - gliceryna

Gliceryna przyda się, aby nawilżyć cerę i wspomóc jej regenerację. Dodałam dość sporo, bo około łyżeczki, ale wszystko zależy od naszych preferencji i potrzeb.


Krok III - witamina A+E

Przekłułam dwie kapsułki witaminy i dodałam płyn do mgiełki. Witaminy te są bardzo korzystne dla naszej cery, ponieważ pomagają przy przebarwieniach i działają przeciwzmarszczkowo.


Krok IV - olej eteryczny

Dodałam olejek lawendowy przede wszystkim ze względu na walory zapachowe, które pomagają mi się zrelaksować. Ponadto pomaga on w leczeniu zmian trądzikowych. 


Wstrząsamy i mgiełka gotowa! Kilka minut pracy, a wiele dobrego dla cery. Stosowanie mgiełki jest proste i szybkie. Nie tylko pomoże nam w utrwaleniu makijażu, ale także pozytywnie wpłynie na stan skóry.

Mam nadzieję, że zainspirowałam Was do stworzenia własnej wersji mgiełki :)

20 komentarzy:

  1. Świetny pomysł :) A gdzie można kupić składniki, chodzi mi o hydrolat.. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję online w sklepie Biochemia Urody :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny post przydatny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym mieć taką siostrę jak Ty :D Bym Ci podkradała takie cuda :D bo na robienie to ja za leniwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję za miłe słowa :P A te cuda wcale nie wymagają aż takiego wysiłku jak się wydaje ;)

      Usuń
  4. fajny pomysł, w szczególności przemawiają do mnie właściwości utrwalające makijaż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam ciekawa, czy to w ogóle będzie działać, ale jestem mile zaskoczona. Spokojnie tej mgiełki można też używać na co dzień :)

      Usuń
  5. Wygląda ciekawie:) Może kiedyś się skuszę wypróbować, choć nie ukrywam, że leń jestem i z zamiarem przygotowania własnej mgiełki do włosów noszę się już od ponad roku, a dalej jakoś się nie zanosi;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęło mi to naprawdę jedynie chwilkę, więc warto :)

      Usuń
  6. Można jej używać jako tonik ? :D wymaga potem powycierania ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej, bo zawiera w sobie pielęgnacyjne składniki. Ja mgiełki nie wycieram. Szybko się wchłania i zostawia taką nawilżającą warstewkę dodającą blasku :)

      Usuń
    2. Okej :D na razie nic nie zamawiam, ale jak przyjdzie więcej gotówki to na pewno zamówię :D wolę już to niż jakiś fixer z chemią....

      Usuń
    3. Fixery bardzo też przesuszają cerę, więc nie nadają się na co dzień. A taka DIY mgiełka już tak :)

      Usuń
  7. Muszę sama taką mgiełkę sobie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny pomysł, na pewno jeśli kupię nowy hydrolat spróbuję zrobić sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. czy można dodać coś zamiast hydrolatu, np. jakiś napar z ziół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale myślę, że jak najbardziej :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)