Kosmetyczne odkrycia 2017 roku | Makijaż, paznokcie, gadżety i pielęgnacja

14 stycznia 2018

Kosmetyczne odkrycia 2017 roku | Makijaż, paznokcie, gadżety i pielęgnacja

odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Jestem pewna, że ten post przeczytacie ze zdecydowanie większą przyjemnością niż zwykle, bo to kosmetyczne podsumowanie roku 2017, czyli odkrycia! W  jednym poście zebrałam same perełki, best of the best, które poznałam w zeszłym roku. Mam nadzieję, że już przebieracie nogami, by je poznać!


odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Zoeva, paleta cieni Cocoa Blend



Kiedy mam ważne wyjście, kiedy idę na imprezę, kiedy zależy mi na trwałym makijażu... wtedy mój wybór zawsze jest taki sam - paleta Cocoa Blend Zoeva. Różnorodna kolorystyka o ciepłym tonie, aksamitna konsystencja, maty i perły. Praca z tą paletą to czysta przyjemność, szczególnie w połączeniu z bazą pod cienie tej samej marki. 




Rimmel, puder Stay Matte 


Puder od Rimmel przewija się na wielu blogach i kanałach urodowych. To naprawdę jeden z lepszych produktów, jakie możemy dostać w drogerii. Całkiem nieźle matowi, ale przede wszystkim daje efekt wygładzenia i zmniejsza widoczność porów, nadaje się także do poprawek w ciągu dnia. Minusem jest opakowanie, które jest wyjątkowo kiepskiej jakości. Wystarczy dosłownie kilka tygodni w torebce, żeby rozpadło się na kawałki, dodatkowo puder lubi się samoczynnie otwierać. Producent powinien zdecydowanie nad tym popracować.   

Podświetlane lusterko do makijażu 


To chińskie lusterko całkowicie mnie kupiło - spokojnie mogłoby się znaleźć w garderobie gwiazdy! Intensywność światła można regulować, a powierzchnia lustra jest na tyle duża, że widać całą twarz. Jestem nim zachwycona!




odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Organix, Wygładzający szampon z keratyną 



Suche, zniszczone, poplątane włosy? Z tym szamponem zapomnicie o wszystkich tego typu problemach. Dla mnie to pozycja obowiązkowa po zabiegu rozjaśniania - to jeden z niewielu szamponów, po którym jestem w stanie rozczesać włosy. Wystarczy dosłownie kilkanaście dni regularnego używania, aby szampon doprowadził fryzurę do naprawdę świetnego stanu. Ja muszę co jakiś czas robić sobie od niego przerwę, bo zbyt długo używany lubi obciążać, jednak ogólnie rzecz biorąc, włosy są wygładzone, nawilżone i miękkie!



Tangle Angel


Odkąd mam Tangle Angel, wszystkie inne szczotki poszły w odstawkę, bo żadna nie jest w stanie tak szybko i bezboleśnie rozczesać moich włosów. Dla mnie kładzie na łopatki nawet Tangle Teezer - skutecznością i wygodą użytkowania ze względu na rączkę, której TT brakuje. Szczotka powoduje u mnie dodatkowo zwiększenie objętości fryzury, włosy nie są przyklapnięte, ale posiadaczki kosmyków elektryzujących się mogą nie być zadowolone.


odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


ChiodoPro, Secret Blush



Lakier hybrydowy, który naprawdę miło mnie zaskoczył - ma piękny, bardzo uniwersalny odcień zgaszonego różu i kryje perfekcyjnie przy dwóch warstwach, nie robiąc smug i prześwitów. Jest bardziej miękki niż lakiery, których do tej pory używałam, dzięki czemu usuwanie go nie jest aż takie problematyczne.




Skin79, Żel aloesowy



Rok 2017 upłynął mi zdecydowanie pod hasłem azjatyckiej pielęgnacji i trafiłam na kilka ciekawych produktów. Chyba największym odkryciem zeszłego roku jest żel aloesowy, bez którego nie wyobrażam sobie już pielęgnacyjnej rutyny. Uwielbiam go przede wszystkim do nawilżania włosów i skóry głowy, ale ma szereg innych zastosowań. Pomoże przy podrażnieniach i swędzącej skórze.




Skin79, Oczyszczająca maska z zieloną herbatą


Oczyszczone pory i zmatowiona cera - to efekt stosowania maski z zieloną herbatą od Skin79. Właśnie ją zdenkowałam i już zaczynam poważnie odczuwać jej brak, bo moja cera od razu zaczęła się mieć znacznie gorzej. Produkt oparty jest na glince i wręcz stworzony do cer tłustych i zanieczyszczonych. Jeśli szukacie czegoś, co szybko i doraźnie pomoże na wągry i stany zapalne, to koniecznie musicie się nią zainteresować. Niech nie przeraża Was cena, maska jest bardzo wydajna i naprawdę warto zainwestować!



odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Azjatyckie maski w płacie


Maski w płacie to zaraz za żelem aloesowym największy hit ubiegłego roku. Są niesamowicie wygodne w użytkowaniu - nie trzeba nic mieszać i męczyć się pół godziny ze zmywaniem, a do tego wszystkiego naprawdę działają. I to w sposób zaskakująco długotrwały - najlepsze efekty są zauważalne kolejnego dnia! Skóra jest świetlista, nawilżona, a wszelkie stany zapalne i zaczerwienienia zmniejszone. W 2017 roku testowałam przede wszystkim maski Skin79, ale w tym roku mam zamiar zabrać się również za inne marki. Szczególnie mogę Wam polecić maskę Angry Cat, Dry Monkey, Watermelon Girl oraz All That Rose. Poniżej znajdziecie szczegóły testów:



odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Skin79, żel do twarzy Pearl Luminate Brilliant Deep Cleanser


2017 rok to również ogromny sukces, jeśli chodzi o produkty do oczyszczania twarzy. Jednym z nich było oczywiście coś azjatyckiego :) Ten perełkowy żel miał śliczny zapach, jednocześnie dobrze oczyszczał cerę i jej nie wysuszał. Myślę, że sprawdzi się przy cerze alergicznej i zaczerwienionej, bo uratował mnie podczas zagranicznego wyjazdu przed katastrofą. W składzie zawiera aż 50 naturalnych składników, a aplikacja za pomocą pompki jest wygodna i higieniczna.



Lush, pasta do mycia twarzy 'Angels on Bare Skin'


Wizyta w sklepie Lush była kompletnie nieplanowana, ale jak widać - czasem spotaniczne decyzje mogą przynieść najlepszy efekt. Pasta do mycia twarzy z lawendą to jeden z moich najlepszych zakupów kosmetycznych w historii. Nieczęsto trafia się produkt, który tak cudownie oczyszcza, wygładza i nawilża. Wypełniony dobroczynnymi olejami sprawia, że cera jest miękka i promienna. Absolutnie warty swojej ceny!




odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Sylveco, Hibiskusowy tonik do twarzy



Tonik od Sylveco to tonik zupełnie różniący się od tych, które znacie. Jego żelowa konsystencja rozwodnionej galaretki sprawia, że świetnie nawilża cerę i doskonale nadaje się również do maseczek (polecam nasączyć nim bawełniany płat). Zawarty w nim aloes cudnie odświeża i daje ulgę skórze. Jeśli jeszcze go nie znacie, przyjrzyjcie mu się bliżej przy kolejnych zakupach.




Orphica, Serum pod oczy PURE



Najdroższy kosmetyk w dzisiejszym zestawieniu, ale jakże dobry (!), to serum pod oczy marki Orphica. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się napięta i sprężysta, cienie są rozjaśnione, a zmarszczki spłycone. Czy to nie brzmi kusząco? Początkowo aplikacja półpłynnego produktu może być problematyczna, ale zawarty w nim śluz ślimaka robi robotę!




odkrycia_hity_kosmetyczne_najlepsze_kosmetyki_2017_roku_makijaż_pielęgnacja_włosy_paznokcie_gadżety_blog


Organique, Grecka pianka pod prysznic



Kiedy myślałam, że w produktach pod prysznic już nic nie może mnie zaskoczyć, trafiłam na piankę do mycia ciała Organique, którą dostałam od swojej przyjaciółki. Cudownie pachnąca, niebiańska chmurka, która sprawia, że umyta nią skóra jest mięciutka i nawilżona. Ależ się rozmarzyłam! 




Koniecznie podzielcie się w komentarzach swoimi hitami 2017 roku!

5 rzeczy, które pomogły moim włosom pokonać kryzys

10 stycznia 2018

5 rzeczy, które pomogły moim włosom pokonać kryzys

sposoby_na_wypadanie_przetłuszczanie_włosów_blog

W październiku pisałam Wam o bardzo poważnym włosowym kryzysie, który mnie dopadł - ze względu na dużą ilość stresu moje włosy wypadały garściami i przeokrutnie się przetłuszczały. Mam dobrą wiadomość - ogarnęłam to! Fryzura zdecydowanie dłużej pozostaje świeża, a ja cieszę się wysypem babyhair. Dzisiaj o pięciu rzeczach, które pomogły moim włosom osiągnąć stan, w jakim są dzisiaj - oczywiście wraz z regularnością i sumiennością w wykonywaniu wszystkich poniższych zabiegów :)

jak_zapobiec_przetłuszczaniu_wypadaniu_włosów

1. Poranne wcieranie żel aloesowego w skórę głowy


O poranku po umyciu włosów wcieram w skórę żel aloesowy. Jego zaletą jest to, że jednocześnie nawilża, ale nie obciąża kosmetyków, bo nie zostawia tłustej warstwy. Odpowiednia i regularna dawka nawilżenia sprawiła, że udało mi się ograniczyć produkcję sebum, a więc bardzo szybkie przetłuszczanie.

2. Wieczorna wcierka - sok z czarnej rzepy


Sok z czarnej rzepy dołączył do mojej rutyny najpóźniej, ale cieszę się, że w końcu się udało, bo planowałam powrót do niego od dawna. Sok przelewam do malutkiej butelki z atomizerem i każdego wieczora spryskuję nim skórę głowy, a następnie lekko wcieram dłońmi. Czarna rzepa przede wszystkim działa wzmacniająco i jest szczególnie polecana podczas problemów z wypadaniem włosów. U mnie się sprawdziła!

pielęgnacja_włosów_cienkich_wypadających_przetłuszczających_się_blog

3. Suplement diety


Jak wiadomo, to, co jemy ma ogromny wpływ na to, jak wyglądamy, dlatego urodę powinnyśmy wspierać także od środka. W końcu zdecydowałam się na suplement diety - o ile nie zauważyłam większego wpływu na cerę czy paznokcie, to myślę, że dzięki tabletkom udało się pobudzić moje włosy do wzrostu. Obecnie korzystam z tabletek Regital, które mają w składzie całą masę witamin i minerałów. Muszę się przyznać, że zdarzało mi się pominąć zażycie tabletki, ale myślę, że efekty są świetne, bo suplementację połączyłam z...

4. Herbata z pokrzywy


...herbatą z pokrzywy! I to nie byle jaką, bo własnoręcznie zebraną i ususzoną, dzięki czemu mam pewność, że faktycznie piję napar z pokrzywy, a nie śmieci niewiadomego pochodzenia w saszetce. Pokrzywa oprócz oczyszczania organizmu z toksyn, dostarcza minerałów, jak wapń, krzem magnez czy fosfor, a także witamin (witamina C, K czy witaminy z grupy B). Herbata może nie jest szczególnie aromatyczna i smaczna, ale można się do jej smaku przyzwyczaić. Jeden kubek dziennie będzie doskonałą porcją dobroci dla zdrowia i urody :)


5. Rezygnacja z grzywki


Podczas ostatniej wizyty u fryzjera zdecydowałam się na "odważny" krok i postanowiłam zapuścić grzywkę. Grzywka towarzyszyła mi niemal od zawsze, dlatego decyzja wcale nie była najłatwiejsza - mogłam ukryć swoje wysokie czoło i bliznę z dzieciństwa ;) Dłuższa grzywka daje jednak sporo pole do popisu - można ją podpiąć do góry, na bok czy spleść w warkocz. To był milowy krok, jeśli chodzi o przedłużenie świeżości fryzury. Czoło jest partią twarzy, która najbardziej się u mnie przetłuszcza, a dodatkowo bardzo często dotykałam grzywkę dłońmi, co powodowało rozprowadzanie sebum po włosach. Dzięki rezygnacji z grzywki poprawiła się też kondycja skóry na czole, bo nie roznosi ona bakterii.

A jakie są Wasze sposoby walki z przetłuszczaniem i wypadaniem włosów?
 
 
Podsumowanie 2017 roku

7 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku


Ten weekend postanowiłam poświęcić na przemyślenia i podsumowania. 2017 rok określiłabym jako nie najlepszy. O ile zrobiłam milowy krok w swoim życiu zawodowym, o tyle w prywatnym nie układało się, jakbym sobie tego życzyła. Czasami bywa i tak, nie na wszystko mamy wpływ.  2017 rok pożegnałam więc bez żalu, ale w nowy rok weszłam niestety bez większych nadziei i planów. Nie chcę Was tu jednak zarażać negatywną energią :) Dawno nie było żadnych lifestyle'owych postów, a dzisiaj będziecie mieć okazję dowiedzieć się czegoś więcej o mnie. To podsumowanie będzie też wyglądać trochę inaczej niż do tej pory.


1. Zawodowo


2017 rok zdecydowanie upłynął pod hasłem rozwoju zawodowego. W wakacje postanowiłam zmienić pracę i pójść w kierunku, który mi się marzył i o którym wspominałam także na blogu - aktualnie pracuję w agencji marketingowej. Szczerze mówiąc, miałam trochę inne wyobrażenie o tej branży, więc był to skok na głęboką wodę. To praca pod dużą presją, stresująca, wymagająca wielu umiejętności oraz zaangażowania, czasem nawet pracy w niestandardowych godzinach. Jednocześnie kilka miesięcy w agencji dało mi ogrom bardzo różnorodnych doświadczeń, których być może nie udałoby mi się zdobyć gdzie indziej przez kilka lat. Jeśli jesteście ciekawi, czym się zajmuję, to moje główne zadania skupiają się wokół mediów społecznościowych, copywritingu i wsparcia przy organizacji eventów. Ale to nie wszystko! Jednocześnie postanowiłam podjąć trudne wyzwanie i pozostać na poprzednim stanowisku, ale ze zmniejszoną ilością obowiązków. Prowadzę blog firmowy o wnętrzach, który ma kilka wersji językowych - tworzę teksty i zajmuję się sekcją techniczną, współpracuję z grafikami i tłumaczami. Nie mogę więc kiedykolwiek powiedzieć, że się nudzę :)

2. Regularne treningi


W końcu w poprzednim roku udało mi się wprowadzić to, co ciągle planowałam i mi nie wychodziło - regularną aktywność fizyczną. Zaczynałam od jogi, a potem przeszłam na fitness. Wiosną udało mi się bywać na treningach nawet trzy razy w tygodniu. Sytuacja zmieniła się wraz ze zmianami zawodowymi. Obecnie raz w tygodniu chodzę na zumbę, ale chciałabym wrócić do regularnych ćwiczeń dwa razy w tygodniu. Na razie trudno mi wygospodarować na to czas, ale będę się starać. Uprawianie sportu daje, oprócz efektów wizualnych, również poczucie kontroli nad własnym ciałem i oczyszczenie umysłu ze złych myśli.


3. Wyjazdy i konferencje


Pierwsza połowa roku była zdecydowanie bardziej aktywna - w styczniu odwiedziłam Zakopane, w maju Wiedeń, a w czerwcu Kraków. Standardowo wybrałam się na dwie konferencje blogerskie - Meet Beauty oraz See Bloggers. W tym roku również mam zamiar wziąć udział w tych wydarzeniach i już planuję pod nie urlop ;) W lutym ponownie odwiedzę też góry i zaczynam zastanawiać się nad majówką.

4. Scrapbooking - nowe hobby


Udało mi się tez odkryć nowe hobby, czyli scrapbooking. Jest to u mnie zajęcie jedynie dorywcze, bo jest bardzo czasochłonne. Postanowiłam sobie jednak, że teraz każdy mój rok będę zamykać właśnie w takim własnoręcznie przygotowywanym albumie. To naprawdę piękna i wyjątkowa pamiątka! Mimo że nie jestem w tym mistrzem, to liczy się włożone w to serce. Na czystej kartce możemy zrobić dosłownie wszystko, co przyjdzie nam do głowy, a do dyspozycji mamy całą masę dodatków - papiery, naklejki, taśmy. Mam w planach w najbliższych tygodniach zrobić taki album właśnie z 2017 roku.

5. Perfekcyjna Pani Domu


Może ten punkt będzie dla Was dziwny, ale udało mi się rozwinąć swoje umiejętności prowadzenia domu, co wcale nie jest takie proste! Zdecydowanie sprawniej idzie mi sprzątanie, a do tego jestem dokładniejsza i ogólnie mogę się pochwalić czystym mieszkaniem. Jest nawet lepiej z gotowaniem i pieczeniem, a kiedyś byłam w tych tematach kompletną nogą. Od młodszej koleżanki dostałam pytanie, czy mi się chce - moje Kochane, to przychodzi z wiekiem :) A tak poza tym to sama jestem uporządkowana i uwielbiam mieć wszystko pod kontrolą.


6. Blogowo


W drugiej połowie roku moje podejście do bloga musiało ulec zmianie... Jak zapewne zauważyliście, jest mnie tutaj znacznie mniej, ale muszę Wam się szczerze przyznać, że.... po prostu nie daję rady. Uwierzcie mi, że zdarzają się taki dni, kiedy wstaję o 6.30, a kładę się spać o 23.00 i w tym mam może półgodzinną przerwę dla siebie. Nie ukrywam, że miałam kryzysy - były gorsze teksty, denerwowała mnie konieczność robienia zdjęć, które nijak mi nie wychodziły i nie byłam zadowolona, statystyki drastycznie spadały, co zaczęło mnie zniechęcać i wpadłam w błędne koło... Wcześniej blog był moim sposobem na życie, teraz zszedł na dalszy plan i prawdopodobnie na razie tak pozostanie. Niestety nie jestem też aktywna w social mediach, tak bardzo jak bym chciała. Nie martwcie się jednak, na razie stąd nie znikam. Może po prostu muszę nabrać więcej dystansu. Mam jednak nadzieję, że będziecie tutaj do mnie wpadać!


Na kolejny rok nie robię żadnych dalekosiężnych planów ani postanowień.  Mam tylko jedno życzenie - 2018, bądź łaskawszy! :)


Małe cele na styczeń i luty

3 stycznia 2018

Małe cele na styczeń i luty

małe_cele_postanowienia_blog

Zapewne prędzej spodziewalibyście się podsumowania 2017 roku, niż postu, na który zdecydowałam się dzisiaj. Obiecuję, że podsumowanie będzie, ale potrzebuję na nie odrobinę więcej czasu. Chciałabym poświęcić chwilę na przemyślenia, bo ostatni rok nie należał do najłatwiejszych, co również odbiło się w ostatnich miesiącach na blogu. Kolejny rok chcę rozpocząć z czystą kartą, dlatego postanowiłam zrobić kilka prostych i teoretycznie banalnych czynności, które pozwolą na zamknięcie starego rozdziału i otworzenie się na nowy. Co mam w planach w styczniu i lutym?


1. Uporządkować dokumenty


Raz lub dwa razy w roku robię przegląd dokumentów, podczas którego wertuję wszelkie faktury, paragony i umowy. Układam je w odpowiednich teczkach i kieszonkach, a także wyrzucam te, które są już nieważne lub niepotrzebne. Skupiam się tutaj przede wszystkim na paragonach rzeczy, których nie obejmuje już gwarancja producenta. Z każdym rokiem zakładam też kolejne teczki. W jednych trzymam papiery związane z pracą zawodową, w innej związane z mieszkaniem, a jeszcze w innej wspomniane paragony, karty gwarancyjne czy instrukcje obsługi. Dzięki temu mogę w miarę szybko odnaleźć potrzebny mi w danym momencie dokument.

małe_cele_postanowienia_blog

2. Posegregować zdjęcia


W pewnym momencie poprzedniego roku udało mi się uporządkować część zdjęć, przede wszystkim wyrzucić te, które są nieostre lub mają nieciekawe kadry. W planach mam jeszcze obróbkę zdjęć, które są za ciemne, a także poukładanie ich w odpowiednich folderach i przeniesienie na dysk zewnętrzny. Moim założeniem jest robienie takiego fotograficznego porządku każdego roku, tak by mieć wszystko podzielone na lata i aby żadne ważne pliki nie zaginęły.

3. Przygotować scrapbookingowy album z 2017 roku


W 2016 roku postanowiłam, że każdy rok będę uwieczniać w albumach wykonywanych własnoręcznie metodą scrapbookingu. Mistrzynią nie jestem, ale dla mnie jest najważniejsze, że taki album jest bardzo oryginalny i spersonalizowany. Po uporządkowaniu wszystkich zdjęć mam w planie wybrać te najlepsze i je wydrukować, a następnie stworzyć album. To kilka godzin pracy, ale zapewniam Was, że zabawa jest przednia i warto!

4. Wrócić do treningów 2 razy w tygodniu


W 2017 roku udało mi się wprowadzić do swojego życia regularne treningi - jestem z tego bardzo dumna! W pewnym momencie chodziłam na fitness nawet trzy razy w tygodniu (efekty były świetne ;)), ale po zmianie pracy w wakacje i jednocześnie ciągnięciu zmniejszonej ilości obowiązków na starym stanowisku, trudno było mi to kontynuować. Konsekwentnie chodzę jednak na treningi zumby raz w tygodniu. Ilość pracy nadal jest taka sama, ale zaaklimatyzowałam się już w nowej firmie, więc chciałabym powrócić do częstszych ćwiczeń. Będzie to ogromne wyzwanie - trzymajcie kciuki, żebym znalazła na to sposób :)

małe_cele_postanowienia_blog

5. Zrobić podstawowe badania


Jestem osobą, która dba o swoje zdrowie, ale bardzo dawno nie robiłam sobie podstawowych badań. Ostatnio towarzyszyło mi słabsze samopoczucie i ospałość, dlatego lepiej byłoby to sprawdzić, bo przekłada się to także na moją efektywność. Dobre zdrowie przecież jest podstawą do tego, by móc zrealizować wszystkie tegoroczne plany (choć nie robię konkretnych postanowień).

6. Wrócić do czytania książek


Nieczytanie książek to mój ogromny kompleks - w szczególności z uwagi na moje polonistyczne wykształcenie. Zorganizowanie jednak na to nawet pół godziny dziennie jest dla mnie w tym momencie nierealne. Niestety zdarzają mi się takie dni, w których albo praktycznie nie mam przerwy albo kończę obowiązki bardzo późno i zwyczajnie nie mam już siły na czytanie (moja praca jest też bardzo wymagająca pod względem umysłowym). Doceniam jednak zalety czytania, dlatego chciałabym sięgać po książkę chociaż 2-3 razy w tygodniu, nawet jeśli miałoby to być jedynie kilkanaście minut. I mogę ją czytać nawet kilka tygodni, bo kompletnie nie chodzi mi o ilość przeczytanych stron i pozycji, ale samo działanie.

A jak Wy zaczynacie 2018 rok?

Świąteczna kosmetyczka | Co zabrałam ze sobą na Święta?

29 grudnia 2017

Świąteczna kosmetyczka | Co zabrałam ze sobą na Święta?

świąteczny_makijaż_kosmetyki_blog

Jak co roku, Święta spędzałam u moich Rodziców, dlatego spakowanie podróżnej kosmetyczki zawsze jest obowiązkowe :) W poście zobaczycie, jakie kosmetyki kolorowe ze sobą zabrałam. Czemu nie ma tu pielęgnacji? Bo mam już swój stały zestaw w rodzinnym domu, aby go za każdym razem nie wozić.

świąteczny_makijaż_kosmetyki_blog_kosmetyczka_blogerki

Moje Święta są wypełnione spotkaniami rodzinnymi i to takimi trwającymi do późnych godzin, dlatego trwały makijaż jest dla mnie bardzo ważny. Nie mogło więc zabraknąć ukochanego podkładu Revlon ColorStay, choć tym razem postanowiłam uzupełnić go bazą od Bielendy - ładnie nawilżyła cerę i jeszcze wydłużyła jego trwałość, ale niestety nie wpłynęła na zmatowienie cery. Nieładne ślady po niedoskonałościach zakryłam kamuflażem w płynie od Catrice, a pod oczy wylądował ulubiony, żółty korektor L'Oreal. Niestety kompletnie zapomniałam o bibułkach matujących, więc ratowałam się jedynie pudrem transparentnym Kobo

Zmieścił się też mój wyjazdowy komplet pędzli do twarzy od Hakuro - H50S do twarzy, H24 do różu oraz H14 do bronzera. Tym razem do pudru zabrałam pędzel z chińskiego zestawu, bo jest duży - ostatnio mam przesuszoną cerę i zbyt duża ilość pudru jest u mnie mocno widoczna. 


świąteczny_makijaż_kosmetyki_blog_kosmetyczka_blogerki

Na oku wylądował mój niezawodny duet Zoeva, czyli matowa baza oraz cienie z palety Cocoa Blend. Brwi podkreśliłam pomadą z Inglota, a rzęsy dwoma tuszami - L'Oreal Volume Million Lashes So Couture oraz Astor Seduction Codes. Te dwa produkty nawzajem się uzupełniają - L'Oreal ładnie rozdziela rzęsy, a Astor je pogrubia. Oczywiście przed pomalowaniem rzęs musiałam użyć zalotki, aby byłe lepiej uniesione.

Miałam też ze sobą całkiem sporo pędzli, bo zależało mi na ładnym make-upie oka, dlatego spakowałam płaski pędzel Hakuro H70, trzy pędzle do blendowania: Hakuro H77, Zoeva 227 oraz GlamBrush O4, mały pędzelek do wewnętrznego kącika i dolnej powieki GlamBrush O7, pędzel do eyelinera z chińskiego zestawu, pędzel do brwi Hakuro H85 oraz szczoteczkę do rozczesania brwi.

świąteczny_makijaż_kosmetyki_blog_kosmetyczka_blogerki

Wykończenie makijażu to standardowo bronzer Bahama Mama theBalm i śliczny róż z Bell. Na usta nałożyłam pomadkę Bourjois Rouge Edition Velvet w odcieniu Don't pink of it! Dawno nie używałam matowych szminek ze względu na problemy z wysuszonymi ustami, ale w Święta zależało mi na trwalszym i bardziej eleganckim wyglądzie.


A jak wyglądał Wasz świąteczny makijaż?

Przy okazji dziękuję Wam za ten rok i życzę udanej zabawy sylwestrowej! Obiecuję, że jeszcze będzie czas na podsumowanie. Do zobaczenia i przeczytania już w 2018 roku!

Mój świąteczny manicure

24 grudnia 2017

Mój świąteczny manicure

semilac_świąteczny_manicure_paznokcie_na_święta_pomysły_na_świąteczne_paznokcie_hybrydy_semilac_blog_classic_wine_cherry&berry_gold_disco

W końcu nadszedł ten jedyny i wyjątkowy dzień w roku! Cieszę się, że zgodnie z planem udało mi się tutaj wpaść na chwilę i złożyć Wam z tej okazji najszczersze życzenia. Kochani, wesołych Świąt! Takich spędzonych z dala od ekranów komputerów i telefonów, rodzinnych, pełnych ciepła i spokoju :)

Mam nadzieję, że Wasze przygotowania do wieczerzy wigilijnej idą bardzo dobrze. Ja paznokcie mam już gotowe! Przy okazji postanowiłam Wam jej pokazać.

semilac_świąteczny_manicure_paznokcie_na_święta_pomysły_na_świąteczne_paznokcie_hybrydy_semilac_blog_classic_wine_cherry&berry_gold_disco

Mój świąteczny manicure jest inspirowany choinką w moim rodzinnym domu, stąd klasyczne kolory w postaci czerwieni i złota, a także sporo blasku. Cała stylizacja została wykonana lakierami Semilac.

Na kciuk, palec wskazujący i środkowy nałożyłam piękne bordo Classic Wine, ale żeby urozmaicić stylizację na środkowym palcu wykorzystałam zdobienie negative space oraz złotą obwódkę namalowaną cienkim pędzelkiem (nie przypomina Wam to świątecznej bombki? ;)) Na palcu serdecznym wylądował lakier Cherry & Berry, czyli wiśnia z brokatowymi drobinkami, a całość na małym palcu dopełniło złoto Gold Disco.

Całość zwraca uwagę, mocno błyszczy i iskrzy, więc nie tylko pięknie wygląda w blasku świątecznych lampek, ale sprawdzi się również podczas sylwestrowej nocy.
 
semilac_świąteczny_manicure_paznokcie_na_święta_pomysły_na_świąteczne_paznokcie_hybrydy_semilac_blog_classic_wine_cherry&berry_gold_disco

Kochani, jeszcze raz spokojnych Świąt! :)