Drop of Essence, Olej arganowy o zapachu grejpruta | Pozimowe orzeźwienie dla skóry

13 marca 2019

Drop of Essence, Olej arganowy o zapachu grejpruta | Pozimowe orzeźwienie dla skóry

drop_of_essence_olej_arganowy_o_zapachu_grejpruta_maroko_sklep_blog_recenzja_opinia

A gdyby tak każdego wieczoru przy okazji pielęgnacji ciała przeprowadzić mały zabieg aromaterapii? Ja jestem za! W ostatnim czasie moja łazienka wypełniała się po kąpieli orzeźwiającym zapachem grejpruta dzięki olejowi arganowemu o tym zapachu.

Ten wyjątkowy kosmetyk składa się w 99% z oleju arganowego oraz w 1% z esencji zapachowej. Jego intensywny zapach sprawia, że można go nawet używać zamiast perfum! Dla mnie natomiast to chwila ogromnego relaksu i odprężenia, bo zapach grejpfruta działa odprężająco, łagodzi objawy stresu i dodaje energii.

Olej grejpfrutowy dodatkowo działa przeciwbakteryjnie, antyoksydacyjnie, łagodzi stany zapalne. Podczas masażu wspomaga układ krążenia i limfatyczny, co przekłada się na zmniejszenie cellulitu.

Olej arganowy to natomiast hit w pielęgnacji antystarzeniowej. Może być stosowany do skóry podrażnionej, atopowej i trądzikowej. 

drop_of_essence_olej_arganowy_o_zapachu_grejpruta_maroko_sklep_blog_recenzja_opinia

Pomimo wielu właściwości kosmetyku ja używałam go do pielęgnacji ciała. I nie tylko zapach był zniewalający, ale efekty stosowania oleju były równie zadowalające. Skóra stała się napięta i silnie nawilżona, a nawet uzyskała lekki blask. Faktycznie zauważyłam zwiększenie jędrności i mniejszą widoczność skórki pomarańczowej. Zapach utrzymywał się na skórze bardzo długo, a sam olej nie pozostawiał tłustej warstwy i nie brudził ubrań, więc z powodzeniem można go stosować również na dzień. Trochę dziwnie aplikowało mi się produkt, psikając go na ciało, bo nie była to miła mgiełka, tylko zwykły strumień. Ale jest to niewielka niedogodność, biorąc pod uwagę działanie. 

Bardzo żałuję, że olejek ma tylko 50 ml pojemności i jest dostępny jedynie online, bo bardzo chętnie widziałabym go w mojej łazience jeszcze przez kilka tygodni. Olej zdecydowanie mogę określić jako ulubieńca :)

Ktoś z Was miał do czynienia z tym pięknie pachnącym olejem?

Quick tip: Jak uratować zaschnięty tusz?

3 marca 2019

Quick tip: Jak uratować zaschnięty tusz?

sposób_patent_na_zaschnięty_tusz_jak_uratować_zaschnięty_tusz_jak_wykorzystać_tusz_do_końca_blog

Zaschnięty tusz na pewno zdarzył się każdej z nas. Mam dziś dla Was niezawodny sposób na to, jak w kilka sekund można go uratować. Co istotne, patent ten sprawdzi się również do tego, żeby zużyć tusz niemal do ostatka. Czasem wydaje nam się, że opakowanie jest już puste, a wiele niewykorzystanego produktu znajduje się jeszcze na jego ściankach! Można więc przy okazji jeszcze sporo zaoszczędzić, szczególnie jeśli kosmetyk nie należał do najtańszych. 

sposób_patent_na_zaschnięty_tusz_jak_uratować_zaschnięty_tusz_jak_wykorzystać_tusz_do_końca_blog
sposób_patent_na_zaschnięty_tusz_jak_uratować_zaschnięty_tusz_jak_wykorzystać_tusz_do_końca_blog

Co jest tajemnicą? Gliceryna! Którą w aptece kupicie za kilka złotych. Wystarczy, że dodacie jedną kroplę (w przypadku bardziej upartego tuszu dwie krople) do opakowania, zamknięcie je i potrząśniecie energicznie przez kilkanaście sekund. Po otworzeniu tusz będzie jak nowy!

Zaletą tego patentu jest to, że będziecie mogły użytkować tusz przez dłuższy czas bez ponawiania tego zabiegu - co trzeba zrobić np. przy rozpuszczaniu go przez wkładanie opakowania do ciepłej wody.

sposób_patent_na_zaschnięty_tusz_jak_uratować_zaschnięty_tusz_jak_wykorzystać_tusz_do_końca_blog

Znałyście ten sposób czy jest to dla Was nowość?


MÓJ HIT! Czarne mydło Agafii 37 ziół

27 lutego 2019

MÓJ HIT! Czarne mydło Agafii 37 ziół

syberyjskie_czarne_mydło_bania_agafii_blog_recenzja_opinia

Czarne mydło - to brzmi tak samo intrygująco, jak i nieapetycznie... Moje pierwsze doświadczenie z tego typu produktem właśnie było mniej więcej takie: ciekawa glutowata formuła i niekoniecznie przyjemny zapach. Ale od tamtej pory sporo się zmieniło, kiedy w moje ręce wpadło syberyjskie czarne mydło. Moje drogie, cóż to jest za cudo!

syberyjskie_czarne_mydło_bania_agafii_blog_recenzja_opinia

Faktycznie formuła jest dosyć kleista i ciągnąca, ale opakowanie z ogromnym otworem ułatwia aplikację. Przed pierwszym użyciem spodziewałam się, że produkt nie będzie się za bardzo pienił i będę musiała włożyć sporo energii w jego rozprowadzenie po ciele. Ale było to kompletne mylne wrażenie, bo mydła cudownie się używa, świetnie się pieni i... przede wszystkim pięknie, kwiatowo pachnie. Zapach przypomina mi wiosnę i bez. 

Jednak najlepsze dopiero przed nami! Odkąd używam czarnego mydła, skóra całego mojego ciała jest w znacznie lepszej kondycji. Nie mam przesuszeń, zmniejszyły się moje problemy z niedoskonałościami na plecach i dekolcie. Skóra jest świetnie nawilżona, gładka i miękka w dotyku.

syberyjskie_czarne_mydło_bania_agafii_blog_recenzja_opinia

Warto wspomnieć, że mydła można używać nie tylko do mycia ciała, ale także włosów! Niestety w tym drugim przypadku produkt u mnie się nie sprawdził - włosy były zdecydowanie zbyt ciężkie i nie mogłam ich w żaden sposób odbić od nasady. Choć trzeba przyznać, że były nawilżone, łatwo się rozczesywały (nawet bez odżywki!) i nie elektryzowały się, co jest zmorą wielu z nas zimą. 

W składzie produktu znajdziemy aż 37 ziół i olejów - lista jest tak długa, że nie będę jej wymieniać, ale ich działanie widać gołym okiem. Opakowanie ma aż 500 gramów, więc produktu wystarcza naprawdę na dłuuugo, a dorwiemy go już za mniej niż 20 zł. 


A jakie są Wasze doświadczenia z czarnym mydłem?

Niekosmetyczni ulubieńcy ostatnich tygodni #11

23 lutego 2019

Niekosmetyczni ulubieńcy ostatnich tygodni #11

szklana_filiżanka_aliexpress

W ostatnim czasie na blogu kosmetyki oczywiście były, moda też już była, ale zabrakło lifestyle'u! Dlatego dzisiaj to nadrobimy i podzielę z Wami ulubieńcami ostatnich tygodni. Mam nadzieję, że ta seria jest dla Was choć trochę inspirująca :)

szklana_filiżanka_aliexpress_deser_nasiona_chia

Szklana filiżanka


Czasem to w prostocie tkwi siła. Można by powiedzieć, że to tylko szkło, ale.... jednak nie do końca. Filiżanka ma podwójne ścianki, przez co wygląda ciekawie, dołączony jest też do niej pasujący talerz i łyżeczka. Gdzie znalazłam to cudo? Oczywiście na Aliexpress! Choć muszę przyznać, że wcale nie zapłaciłam za to groszy.

Nasiona chia


Kto nie słyszał o nasionach chia? Swego czasu pełno było o tym informacji, przepisów, pięknych zdjęć w social mediach. Do mnie fala przyszła z opóźnieniem, a szkoda, bo to świetny pomysł na zdrową przekąskę! Nasiona mają ciekawą właściwość żelowania płynnych substancji - ja dodaję je do mleka i zostawiam na całą noc w lodówce. Rano dorzucam bardzo różne rzeczy - orzechy, wiórki kokosowe, świeże i suszone owoce. Pycha!

zakopane_zimowy_look_czerwony_szal_w_kratę

Ciepły szal w kratę


Czerwony szal w kratę marzył mi się od dawna, ale w tym sezonie już nie odpuściłam! Swój dorwałam w sklepie Renee i jest cudowny - gruby, długi i ciepły. W sam raz na mroźną zimę :)

bordowa_torebka_new_look_różowe_trapery_renee

Bordowa torebka


Odkąd zobaczyłam tę torebkę New Look, myślałam o niej tak długo, aż jej nie kupiłam. Ten model występuje w trzech kolorach i dorwanie odcieniu bordo graniczyło z cudem. Mam wrażenie, że w jej poszukiwaniu dotarłam na koniec Internetu.... ale się udało i teraz jestem jej dumną posiadaczką. Ma idealny rozmiar, bo nada się zarówno na co dzień, jak i na wieczór. Zmieści się do niej zdecydowanie coś więcej niż telefon, portfel i klucze. 

Różowe trapery


Mam już jedną parę traperów w swojej szafie, ale... nie jest różowa. A ten kolor jest u mnie obowiązkowy :) Szare elementy i grube sznurówki fajnie kontrastują z tym dosyć słodkim odcieniem. Buty są bardzo wygodne i świetnie poradziły sobie nawet na górskich szlakach. Podobnie jak szal pochodzą one ze sklepu Renee. 

bezprzewodowa_słuchawka_do_telefonu


Bezprzewodowa słuchawka do telefonu


Ten gadżet wydawał mi się zbędny - nie jeżdżę aż tak dużo autem, a jeśli już, to nie rozmawiam wtedy przez telefon. Ale kiedyś w komunikacji miejskiej zablokowałam drzwi, kiedy zadzwonił telefon i spektakularnie wszystkie rzeczy wysypały mi się na podłogę (takie sytuacje to u mnie normalne ;)) i moi rodzice sprawili mi taką oto słuchawkę pod choinkę. Gadżet jest naprawdę praktyczny nawet w domu. Mogę rozmawiać i w tym czasie sprzątać, gotować czy prasować, bo mam wolne ręce, a telefon może spokojnie leżeć kilka metrów dalej. A do tego design jest uroczy, prawda? 


A co Wam sprawiało radość lub ułatwiało życie w ostatnich tygodniach? :)

Dove, Odżywczy szampon z czerwonymi algami | Czas na... silikony!

18 lutego 2019

Dove, Odżywczy szampon z czerwonymi algami | Czas na... silikony!

dove_regenerate_nourishment_shampoo_log_recenzja_test

Moje włosy nie mają ze mną lekko - rozjaśnianie, codziennie mycie i suszenie... To potrafi je wykończyć. Kiedyś patrzyłam na keratynę i silikony spod byka, ale teraz wiem, że nie taki diabeł straszny, jak go malują - we wszystkim potrzebny jest balans i rozwaga. I dlatego udało mi się dogadać z szamponem Dove, który ma regenerować i odżywiać zniszczone włosy. Takie po zabiegach fryzjerskich oraz często traktowane wysoką temperaturą. To brzmi zupełnie jak coś dla mnie!

dove_regenerate_nourishment_shampoo_log_recenzja_test

Szczerze mówiąc, nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za marką Dove, bo trochę kojarzy mi się z czymś drogeryjnym i takim ze średniej półki. Jako blogerka nie mam jednak oporów przed testowaniem różnych produktów. 

A szampon okazał się miłym zaskoczeniem. Konsystencja jest średnio gęsta - w sumie właśnie takie lubię najbardziej. Produkt ładnie pachnie, a opakowanie przywodzi na myśl linię profesjonalną, dzięki "czystemu" designowi. Szampon dobrze się pieni i radzi sobie z oczyszczaniem włosów, również po nałożeniu produktów do stylizacji. Przez to, że jest w tubce, udało mi się go zużyć do końca, a zarazem nie wylewał się przy aplikacji - to duży plus!

dove_regenerate_nourishment_shampoo_log_recenzja_test

Co dla mnie najcenniejsze, fryzura łatwo się po szamponie układa. Włosy się nie strąkują, nie są oklapnięte i nie tracą też szybciej świeżości. Choć jednocześnie trzeba przyznać, że przez dużą zawartość silikonów po rozczesaniu włosów da się zauważyć, że kosmetyk zostawia na nich film. Oddaję jednak produktowi sprawiedliwość i dodam, że oprócz tego zawiera on czerwone algi oraz keratynę

Dodatkowo, włosy są gładkie i błyszczące. Nie zauważyłam, żeby produkt w jakiś sposób podkreślał kolor, ale staram się nie być przesadnie wymagająca.


Podsumowanie będzie krótkie - ja jestem na tak! A Wy? :)

Nowości w mojej szafie | Zimowy lookbook prosto z Tatr :)

11 lutego 2019

Nowości w mojej szafie | Zimowy lookbook prosto z Tatr :)

blog_moda_spodnie_w_kratkę_zimowa_stylizacja_w_góry

Cześć po dłuższej przerwie! Może i chwilę mnie nie było, ale za to wracam do Was z przytupem i świeżutkim, zimowym lookbookiem, bo dopiero wróciłam z wypadu do Zakopanego. Uwielbiam Wam pokazywać nowości w mojej szafie w ten sposób :) Jedyne, co mi pozostało, to życzyć Wam miłego oglądania!

stylizacja_na_zimę_blog_zakopane_wielka_krokiew_sweter

Przegląd zaczniemy od nowych ubrań ze sklepu internetowego bonprix - już pokazywałam Wam ich rzeczy na blogu. Sweter to najprostsza i zarazem zawsze udana stylizacja na zimę. Wybrałam oversize'owy model w kolorze ecru z kontrastowymi żółto-oliwkowymi oraz czarnymi paskami. Uwielbiam w swetrach luźne kroje i dekolty w serek. Marzyły mi się też materiałowe spodnie w kratkę.... no i w końcu są! Uwielbiam w nich ten lampas - czerwony z brokatową obwódką. Dzięki temu spodnie są naprawdę oryginalne. Minusem jest dla mnie materiał, z którego spodnie są wykonane, bo bardziej przypomina tkaninę legginsową. Ale nosi się je bardzo wygodnie i absolutnie nic nie prześwituje. 

różowa_bluzka_z_koronką_bonprix

Ostatnią rzeczą z bonprix jest dziewczęca bluzka w kolorze pastelowego różu. Jej atutem są prześwitujące rękawy oraz koronkowe wstawki na ramionach. Niby model jest zakryty, a jednak nie do końca, prawda? ;) Bluzka na szyi z tyłu jest zapinana na guziczek, więc nie ma problemu z jej zakładaniem.

stylizacja_zima_blog_winterlook
różowe_trapery_renee

Nie mogło zabraknąć butów - standardowo z mojego ulubionego sklepu Renee. Czy te różowe traperki nie są słodkie? Żeby nie było nudno model ma szare wstawki i świetne, grube sznurówki, które nadają im charakteru. To co mnie zaskoczyło to to, że naprawdę dały radę w górach. Nie było mi w nich zimno ani szczególnie się nie pobrudziły mimo śniegu, błota i kałuż. 

bordowe_rękawiczki_monnari

Na koniec przepiękne rękawiczki z Monnari w bordowym odcieniu, które były prezentem gwiazdkowym. Mam obsesję na punkcie tego koloru w tym sezonie! Rękawiczki mają bardzo ciekawe detale, dzięki czemu zwracają na siebie uwagę w stylizacji.


Jestem ciekawa, co Wam spodobało się w moim lookbooku najbardziej! 


*post powstał we współpracy ze sklepem bonprix