Gadżety Kobiety: Golden Rose, Puszek do pudru z mikrofibry

29 września 2019

Gadżety Kobiety: Golden Rose, Puszek do pudru z mikrofibry

puszek_z_mikrofibry_microfibry_golden_rose_dobry_polecany_godny_uwagi_puszek_gąbeczka_gąbka_do_pudru_blog

Znalezienie dobrego puszku do pudru wbrew pozorom wcale nie jest takie proste - większość z nich niestety rozpada się po kilku praniach. Już całkiem dawno, robiąc zakupy online, dorzuciłam do koszyka puszek z mikrofibry znanej i przystępnej cenowo marki Golden Rose, który okazał się naprawdę godny uwagi i polecam go w dzisiejszym poście. 

puszek_z_mikrofibry_microfibry_golden_rose_dobry_polecany_godny_uwagi_puszek_gąbeczka_gąbka_do_pudru_blog

Puszek od Golden Rose wyróżnia spośród innych tego typu produktów rozmiar i "mięsistość". Powyżej możecie zobaczyć, jak wypada na tle standardowego puszku - jest zdecydowanie większy i grubszy. Ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony możemy bardzo szybko przypudrować całą twarz, z drugiej - nie za bardzo nada się on do torebki, a już na pewno nie zmieści się w przeciętnym opakowaniu z pudrem. 

Często tanie puszki są jednostronne, obszyte materiałem, który wypełnia gąbka - w zasadzie po 2-3 myciach wszystko się rozpruwa. Tutaj nie musimy się tego obawiać. Puszek jest bardzo dobrze wykonany, również skrawek materiału, który ułatwia trzymanie, jest dobrze wszyty. Dobrze się go czyści, nie przebarwia się zbyt łatwo, co zdarza się przy białej tkaninie. Po kilku myciach troszeczkę rozwarstwiło mi się wypełnienie i zrobiła się na środku grudka, ale tutaj winię siebie - potraktowałam gadżet trochę zbyt agresywnie. Przy myciu polecam go delikatnie masować.

puszek_z_mikrofibry_microfibry_golden_rose_dobry_polecany_godny_uwagi_puszek_gąbeczka_gąbka_do_pudru_blog

Gąbeczka jest mięciutka i używa się jej z przyjemnością. Jak już wspomniałam - niestety jest niewygodna do aplikacji poza domem, ale teraz przy porannym makijażu używam jej nawet chętniej niż pędzla. Dzięki niej ładnie wciskamy puder w skórę, łączymy puder z podkładem i uzyskujemy efekt wygładzenia, przy omiataniu pędzlem twarzy możemy natomiast łatwo zetrzeć nałożony wcześniej fluid. Produkt jest łatwo dostępny i trwały. Nie zapłacimy za niego dużo, choć jest odrobinę droższy niż przeciętny puszek - ok. 13 zł.

Jestem ciekawa, co wybieracie przy makijażu - puszek czy pędzel?


Home Decor Haul | Homla i Aliexpress

24 września 2019

Home Decor Haul | Homla i Aliexpress



wazon_na_kwiaty_bukiet_do_salonu_zielony_szmaragdowy_homla

Mam wrażenie, że w moim mieszkaniu ciągle trwa remont :D Cały czas coś kombinuję, przestawiam, maluję, uzupełniam. A już w szczególności odkąd odkryłam świat Aliexpress! W ostatnich tygodniach zgromadziło się całkiem sporo takich drobnych rzeczy do domu, które postanowiłam Wam pokazać w ramach przerwy od tematów kosmetycznych. Co ciekawe, zanim zdążyłam stworzyć ten post, już pojawiły się kolejne nowości, które, myślę, że pokażę Wam w zbiorczym haulu pod koniec roku. 

złoty_kosz_rose_gold_różowe_złoto_poduszka_zielona_pikowana

Wazony i poduszka z Homli


Bardzo spodobały mi się dodatki w kolorze głębokiej zieleni w moim salonie - tego tonu nadał wnętrzu mój cudowny fotel uszak, na którym spędzam teraz bardzo dużo czasu. Postanowiłam więc iść w ten szmaragdowy odcień i kupiłam wazon na mniejszy i większy bukiet oraz pikowaną poduszkę jako dodatek do wspomnianego wcześniej mebla. Jeden z wazonów ma bardzo ciekawą fakturę, drugi natomiast jest pękaty i został do niego dołączony złoty stojak na cienkich nóżkach (mamy więc dwie opcje jego zastosowania!). Z poduszki natomiast nie do końca jestem zadowolona - kupiłam ją z wypełnieniem, które okazało się dosyć słabej jakości (niestety jest go bardzo mało) i powoduje nieładne pogięcie i zniekształcenie dosyć sztywnej poszewki. 

Kosz w kolorze różowego złota


Wymarzyłam sobie, że obok fotela będzie stał kosz, do którego będę mogła włożyć mały koc, którym okrywam się podczas chłodniejszych wieczorów przy książce lub filmie. Na początku myślałam o plecionej wersji, ale stwierdziłam, że nie pasuje ona do mojego salonu, który jest zdecydowanie urządzony w stylu glamour. I tak wpadłam na to, aby dopasować dodatek kolorystycznie do stolików kawowych. Kosz znalazłam oczywiście na Aliexpress i bardzo żałuję, że był to największy rozmiar, jaki udało mi się znaleźć, bo spokojnie mógłby być dwa razy taki. 

piękny_ładny_biały_kominek_do_wosków

Nowy kominek do wosków


W tym roku już rozpoczęłam palenie wosków zapachowych, ale tym razem już w nowym kominku. Wcześniejszy był kupiony spontanicznie, jest mały i nie do końca spełnia moje oczekiwania. Kiedyś w galerii handlowej przechodziłam obok wyspy z zapachami i pierdółkami - wtedy zauważyłam piękny, biały kominek z tłoczonymi kwiatami i motylami. Prezentuje się naprawdę cudnie! Przy okazji, na zdjęciu możecie też zobaczyć podkładkę korkową, którą znalazłam na Aliexpress, ale muszę przyznać, że na wierzchu jest wykonana z jakiejś tektury i nie do końca dobrze się prezentuje na żywo. 

alixpress_nayczynia_talerze_spodki_do_kuchni

Spodki, talerze, naczynia


Powiem Wam szczerze, że czasem przeglądam Aliexpress w poszukiwaniu gadżetów przydatnych do zdjęć i tak właśnie jest w przypadku naczyń, które możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach. Znajduję jednak też dla nich praktyczne zastosowanie. Czarny i biały spodek służą mi w sypialni do przechowywania drobiazgów - biżuterii, perfum czy soczewek. Stworzyłam tam sobie na komodzie coś na kształt toaletki. Różowe naczynie jest żaroodporne, jest niewielkie, więc nada się do zrobienia np. porcji zapiekanki czy deseru dla jednej osoby. Ja aktualnie przechowuję w nim na blacie kuchennym herbaty - sezon herbaciany u mnie już w pełni ;)

ładne_sztuczne_tulipany_aliexpress_gazetnik_biały_prosty_wazon_toaletka_komoda_sypialnia

Tulipany i wazon


Sztuczne tulipany z Aliexpress pokazywałam Wam już w niekosmetycznych ulubieńcach - naprawdę wyglądają jak żywe i jestem nimi zachwycona, bo teraz mam piękny bukiet w sypialni przez cały rok! Od razu dobrałam też do nich prosty, biały wazon - myślę, że kolorystycznie wszystko się świetnie komponuje. 

Gazetnik


Na mojej komodzie zostało miejsce, w którym czegoś mi brakowało - i wtedy wpadłam na gazetnik! Co ciekawe, można go nawet powiesić. Wprawdzie ja nie czytam czasopism, ale zebrało mi się kilka numerów, kiedy odwiedzałam eventy blogerskie, i w sumie całkiem nieźle to wygląda. A tak poza tym, gazetnik okazał się idealnie pasować do kupionego wcześniej koszyka w kształcie serca, który znalazłam w Pepco. 

organizer_akrylowy_na_kosmetyki_biżuterię_aliexpress
organizer_na_bieliznę_aliexpress

Organizery


Jestem fanką wszelkiej maści organizerów i co rusz okazuje się, że ciągle mam coś do "zorganizowania". I tak na komodzie pojawił się okrągły organizer akrylowy, w którym umieściłam ozdoby do włosów, a na biurku model z szufladkami, w którym przechowuję palety cieni i ozdoby do paznokci. Znalazłam także świetny modułowy organizer na bieliznę (w zależności od rodzaju szufladka ma różną liczbę przegródek) i nawet nie pomyślałabym, że aż tak ułatwi mi życie i uporządkuje szafkę. 

plakat_na_ścianę_ścienyny_aliexpress_monstera_rośliny
aliexpress_plakaty_do_sypialni_kobiece_różowe_kosmetyczne_urodowe

Plakaty 


Fajny plakat to całkiem spory wydatek, więc naprawdę zachęcam Was, żeby zajrzeć na Aliexpress, jeśli szukacie czegoś takiego. Tam za cenę jednego plakatu, którą zapłaciłabym w Polsce, kupiłam cały set do sypialni - jest kosmetycznie, urodowo i kobieco, a nawet buduarowo. W salonie natomiast komponowałam swoją ścianę z pojedynczych plakatów (oraz moich zdjęć z podróży :)) i postawiłam na motywy roślinne. 


Ulubieńcy lata | Prouve, Andrea, Bielenda, Eveline, NeoNail

17 września 2019

Ulubieńcy lata | Prouve, Andrea, Bielenda, Eveline, NeoNail

aliexpress_esencja_włosy_andrea_perfumy_zapach+prouve_51

Wraz z nadejściem września, przyszły też chłodne wieczory i poranki oraz - niestety - coraz krótsze dni. I powiem Wam, że dosyć niespodziewanie poczułam jesień! W salonie stanął już wrzos, a codziennie towarzyszą mi woski zapachowe. Poczułam więc potrzebę podsumowania lata. Zapraszam Was na wakacyjnych ulubieńców, których w tym roku nie jest zbyt wielu.

Prouve, nr 51


O tym zapachu wspominałam Wam już przy okazji postu o mojej kolekcji perfum. Dosyć długo stał na półce nieużywany (dostałam go w prezencie), bo nie spodziewałam się po nim zbyt wiele, a świetnie wpasował się w mój gust! To słodki (takie lubię najbardziej ;)) zapach, ale jednocześnie ciepły - w sumie to właśnie teraz sprawdzi się najlepiej, więc na pewno będę go dalej używać. Bardzo fajnie się rozwija - najpierw czujemy słodycz, odrobinę wanilii, by na końcu orzeźwić ten zapach nutą czarnej porzeczki. Dzięki niej zapach nie jest mdlący ani męczący. Bardzo zaskoczyła mnie też jego trwałość, bo jest wyczuwalny przez cały dzień.

Esencja do włosów Andrea


Jeśli interesujecie się tematem włosów, to na pewno słyszałyście o chińskiej esencji Andrea. Patrzyłam na nią z przymrużeniem oka - kosztowała na Aliexpress tylko kilka dolców. Buteleczka jest mała, bo dodajemy tylko kilka kropel do szamponu, ale produkt jest naprawdę wydajny. Zwykle specyfiki na porost włosów kosztują krocie, a tutaj buteleczka to koszt kilkunastu złotych. Na początku nie widziałam jakichś szczególnych efektów, ale spojrzałam na moje aktualne zdjęcia i przeżyłam szok. Włosy przez ostatnich kilka tygodni urosły w zaskakującym tempie, chyba z kilkanaście centymetrów, gdzie zwykle mogłam liczyć na 1-1,5 cm w ciągu miesiąca. Znacznie mniej też wypadają, w zasadzie jedynie tylko przy czesaniu. 

eveline_mgiełka_samooplająca_bielenda_olejek_z_drobinkami_złoty_eliksir_na_lato_jak_podkreślić_opaleniznę

Eveline, Luksusowa mgiełka samoopalająca


Z natury mam bardzo bladą skórę, a dodatkowo dużo czasu spędzam w zamkniętych pomieszczeniach, więc zarówno trudno mi się opalić, jak i utrzymać opaleniznę po urlopie. Tego lata pomagała mi mgiełka od Eveline, o której już mogliście czytać na blogu. Efekt, jaki daje, jest równomierny, choć bardzo subtelny, dosłownie jak muśnięcie słońcem. Mnie to jednak odpowiada, bo jest bardzo naturalny, ale co najważniejsze - produkt nie zostawia plam.


Bielenda, Złoty eliksir


Kiedy mamy już tę opaleniznę - niezależnie od tego, czy sztuczną, czy naturalną - to warto byłoby ją podkreślić. Przez większość lata, w szczególności na nogi, nakładałam olejek ze złotymi drobinkami od Bielendy. Faktycznie, kiedy się przyjrzymy, to widać, że na skórę został nałożony brokat, ale z boku wygląda on bardzo dobrze. Skóra wydaje się błyszcząca, lekko wilgotna, zdrowa. Dodatkowo, olejek jeszcze tę skórę pielęgnuje, przez cały dzień jest świetnie nawilżona i odczuwa się przyjemny komfort. 

neonail_plumeria_scent_lakier_hybrydowy_hybryda_jasny_pastelowy_fiolet

NeoNail, Plumeria Scent


Bardzo dawno nie uzupełniałam mojej kolekcji lakierów, ale w te wakacje czegoś mi brakowało. Wybrałam się do salonu NeoNail, chcąc powiększyć swój zbiór o markę inną niż Semilac, i sprzedawczyni naprawdę świetnie mi doradziła. Taki odcień marzył mi się w sumie od dawna - pastelowy, rozbielony fiolet, który będzie jednocześnie kryjący. Plumeria Scent wpisał się idealnie w moje oczekiwania, choć takie mleczne odcienie wymagają precyzji, by dobrze się prezentować.

A jak Wam kosmetycznie minęło lato? :)




BeBeauty, Fantasy Mask | Zwierzęce maski na tkaninie z Biedronki

13 września 2019

BeBeauty, Fantasy Mask | Zwierzęce maski na tkaninie z Biedronki

biedronka_be_beauty_maska_na_tkaninie_w_płacie_blog_recenzja_test_efekty_cena

Na pewno wiele z Was robi zakupy w Biedronce, więc kiedy zobaczyłam, że są w niej dostępne maski w płacie, pomyślałam, że mogą Was one zainteresować i warto poddać je testowi, bo być może zastanawiacie się nad kupnem. Szczególnie, że mam już duże doświadczenie w tym temacie, ale wiecie o tym, jeśli śledzicie mnie na bieżąco.

Maski, jak na ten typ produktu, mają przystępną cenę - ok. 5 zł - oraz oczywiście świetną dostępność. Zwierzakowy print ewidentnie jest kopią znanych masek ze Skin79 (które również miałam okazję testować) - dostępne są cztery wersje: owca, lisek, świnka i sówka. Muszę przyznać, że maski bardzo dobrze dopasowują się do twarzy, otwory na oczy i usta są w odpowiednim miejscu - tutaj do ideału w zasadzie brakuje tylko przecięcia na policzkach. Płat doskonale przylega do twarzy, więc sprawdzi się u aktywnych, którzy niekoniecznie przepadają za leżeniem plackiem z maseczką na twarzy :)

Wszystkie wersje mają bardzo ładny i nienachalny, kwiatowy zapach. Są nieźle nasączone esencją, ale myślę, że mogę je nazwać jednymi z bardziej "suchych", jakie stosowałam.

biedronka_be_beauty_maska_na_tkaninie_w_płacie_blog_recenzja_test_efekty_cena_świnka_detox

Detoxowa Świnka Balbinka


Nadruk tej maseczki podoba mi się najbardziej z tego niewielkiego zoo. Zadaniem tego produktu jest regeneracja oraz wygładzenie i wyrównanie kolorytu, które mamy osiągnąć dzięki ekstraktowi z zielonej herbaty i kwasom AHA. To od tej wersji zaczęłam swój test i bardzo zaskoczyło mnie, że odczuwałam niekomfortowe szczypanie, a po zdjęciu tkaniny skóra była ściągnięta. Zauważalny był efekt rozjaśnienia, ale niestety kolejnego dnia czekał na mnie wysyp niedoskonałości. 

biedronka_be_beauty_maska_na_tkaninie_w_płacie_blog_recenzja_test_efekty_cena_nawilżająca_nawilżenie_owca

Nawilżająca Czarna Owca


Przy tej masce również bardzo odczuwalne było mrowienie, ale także przyjemny chłód podczas nakładania. Po zabiegu pozostała bardzo lepka warstwa, cera była delikatnie rozświetlona i trochę nawilżona, ale nie bardziej niż robi to przeciętny krem. Następnego dnia skóra miała ładniejszy koloryt i zauważyłam mniejszą produkcję sebum. Producent obiecuje na opakowaniu zredukowanie podrażnień i natychmiastowy efekt nawilżenia dzięki zawartości ekstraktu z zielonej algi i roślinnego hydrokompleksu.

biedronka_be_beauty_maska_na_tkaninie_w_płacie_blog_recenzja_test_efekty_cena_oczyszczenie_oczyszczająca_lisek

Oczyszczający Lisek Chytrusek

Dzięki destylatowi z oczaru wirginijskiego i wodzie kokosowej lisek ma pozostawiać cerę oczyszczoną i promienną. Tutaj również odczuwalne było szczypanie podczas zabiegu, a efekt był niezbyt zauważalny - cera trochę rozjaśniona i niestety delikatnie ściągnięta.

biedronka_be_beauty_maska_na_tkaninie_w_płacie_blog_recenzja_test_efekty_cena_sówka_regeneracja

Regenerująca Sówka Łamigłówka


Sówka chyba przypadła mi do gustu najbardziej. Ekstrakt z pomarańczy i olej Monoi mają stymulować skórę do regeneracji, odświeżyć ją i przyspieszać gojenie uszkodzeń. Wspomniany wcześniej efekt mrowienia czy ściągnięcia przy tej wersji był najmniej odczuwalny. Skóra po zdjęciu była rozjaśniona, zaczerwienienia i stany zapalne mniejsze. Następnego dnia skóra była w odrobinę lepszej kondycji, ale nie jest to efekt, który zapadłby mi w pamięci.

Podsumowując, maski na tkaninie z Biedronki okazały się niestety przeciętniakami. Bardzo nie podobało mi się nieprzyjemne mrowienie podczas aplikacji. Nie czułam, że daje mojej skórze coś dobrego, że jest ona wypielęgnowana i ukojona. Żeby dostrzec jakikolwiek efekt trzeba było się naprawdę mocno przyjrzeć i spróbować znaleźć plusy w tych maskach. Czy warto je kupić? Według mnie niestety nie są godne uwagi. 

Testowałyście zwierzakowe maski w płacie z Biedronki?

Niekosmetyczni ulubieńcy #12

7 września 2019

Niekosmetyczni ulubieńcy #12


Witajcie po krótkiej przerwie w nowym, tym razem niekosmetycznym poście! Pokażę Wam, co szczególnie umilało mi czas w ostatnich tygodniach :)

Sztuczne kwiaty... jak żywe!


Czy patrząc na te tulipany w wazonie, pomyślelibyście, że są sztuczne? Wyhaczyłam świetną okazję na Aliexpress - dzięki recenzjom ze zdjęciami. Dzięki temu teraz w mojej sypialni mam piękny bukiet przez cały czas! Kwiaty wyglądają naprawdę zjawiskowo, są cieniowane, a bukiet składa się z różnych odcieni różu. 


Bielizna Etam


Zawsze miałam problem z doborem bielizny przez nietypowy rozmiar. Niewiele firm oferuje mały obwód i dużą miseczkę. Ostatnio postanowiłam poszukać biustonoszy z koronkowymi plecami i tak trafiłam do sklepu Etam. Okazało się, że jest możliwe znalezienie bielizny wygodnej, ładnej, dopasowanej i w przystępnej cenie. Pierwszy zakup tak mnie zachwycił, że wkrótce postanowiłam dokupić kolejne modele. I tak zaopatrzyłam się w dwa ozdobne biustonosze, jeden z miękkimi miseczkami, jeden bezszwowy oraz jeden model idealny do ubrań z głębszym dekoltem. 


Biała herbata z granatem Lipton


Stojąc w kolejce do kasy w Biedronce, zauważyłam pudełko tej herbaty i postanowiłam, że spróbuję. Już po pierwszym łyku wiedziałam, że to to! I od razu kupiłam kolejne opakowanie, bo pustoszeje w zastraszającym tempie. Napój jest przepyszny i teraz wiem, że częściej będę zerkać w kierunku białej herbaty.

Jednorazowe torebki do herbaty


Nadchodzi sezon herbaciany - w mojej szafce jest kilka herbat liściastych, ale często rezygnowałam z ich picia z czystego lenistwa, bo nie chciało mi się potem szorować zaparzacza z osadu. Jednorazowe torebki z Aliexpress rozwiązały ten problem - wsypuję, zawiązuję, delektuję się ulubionym napojem, a potem wyrzucam do kosza. Za 100 sztuk zapłaciłam zawrotną kwotę dolara. Kiedy paczka z torebkami dotarła do mojego biura, wszyscy w pracy tak się zainteresowali, że również od razu postanowili zakupić sobie taki gadżet :D


Smoothie


Lato to doskonała okazja na tworzenie smoothie. Muszę przyznać, że wcześniej w tej kwestii było u mnie ubogo - wrzucałam do blendera jeden lub dwa owoce i zalewałam mlekiem. Niestety prawdopodobnie nie toleruję mleka i nabiału (będę to sprawdzać przez badania), dlatego zaczęłam szukać alternatyw. W Internecie można znaleźć całą masę przepisów, które łączą w sobie warzywa i owoce w pyszną i witaminową bombę. Na zdjęciu widzicie koktajl ze szpinaku, banana, gruszki i nasion chia z odrobiną wody. 


A jakich ulubieńców Wy miałyście tego lata? :)

Niedziela dla włosów | Maska z olejem arganowym w czepku od Biovene

26 sierpnia 2019

Niedziela dla włosów | Maska z olejem arganowym w czepku od Biovene

 maska_maseczka_włosów_w_czepku_zabieg_biovene_rossmann_efekty_cena_blog_test

Wczoraj w końcu miałam czas na to, żeby poświęcić go trochę więcej włosom. Zdecydowałam się na bardzo ciekawy zabieg - maskę, która umieszczona jest od razu... w czepku. Jak zapewne wiecie, odżywka, maska czy olej mają szansę lepiej zadziałać, jeśli zabiegowi będzie towarzyszyło ciepło, bo łuski włosa będą rozchylone i składniki odżywcze będą miały możliwość wniknąć głębiej w ich strukturę. I dlatego właśnie warto nałożyć na włosy czepek, a jeszcze lepiej zrobić to na przykład podczas kąpieli. Pamiętajcie, aby spłukać preparat chłodną wodą - wtedy łuski się domkną, a włosy staną się lśniące. 

maska_maseczka_włosów_w_czepku_zabieg_biovene_rossmann_efekty_cena_blog_test

Przejdźmy jednak już szczegółowe do rytuału, który zafundowałam swoim kosmykom. Włosy dwukrotnie umyłam szamponem Buna do włosów cienkich i osłabionych - produkt mogę określić jako przeciętny. Nie szkodzi, nie wysusza i nie powoduje plątania, ale nie zauważyłam też po nim szczególnego efektu. Podczas drugiego mycia do mieszanki szamponu i wody dodałam kilka kropel osławionej esencji Andrea. Zdecydowałam się ją kupić, bo potwornie zaczęły mi wypadać włosy, szczególnie podczas czesania. Już myślałam, że ten produkt nie działa, ale ewidentnie potrzebuje on trochę więcej cierpliwości. Dziś zauważyłam na linii czoła baby hair, a na szczotce jest też mniej kosmyków.

Następny etap to właśnie maska w czepku od Biovene, którą ostatnio otrzymałam od marki w prezencie w paczce PR-owej - u mnie to wersja z olejem arganowym. Mam obawy, że przy długich i gęstych włosach czepek może być trochę za mały, ale może jestem przyzwyczajona do dużych, materiałowych turbanów, których używam na co dzień do osuszania włosów po myciu. Czepek jest wykonany z grubej tkaniny i dostosowujemy go do głowy, zaklejając go dołączoną taśmą. Po nałożeniu czepka dodatkowo masujemy głowę, aby lepiej rozprowadzić zawarty w nim produkt. Producent zaleca pozostawienie maski na włosach 20 minut, ja dałam jej pół godziny. Następnie dokładnie spłukałam kosmetyk i dodatkowo na skórę głowy nałożyłam żel aloesowy.

Włosy po wysuszeniu były przede wszystkim wygładzone i lśniące, nawet końcówki wyglądają zdrowo, a u fryzjera byłam (jeśli dobrze pamiętam) jakieś 4 miesiące temu (jak ten czas leci!). Efekt utrzymał się nawet dziś po kolejnym myciu. Trochę obawiałam się, że fryzura może być obciążona przez dużą zawartość olejów, ale nic takiego się nie stało. Efekty możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. 

maska_maseczka_włosów_w_czepku_zabieg_biovene_rossmann_efekty_cena_blog_test
maska_maseczka_włosów_w_czepku_zabieg_biovene_rossmann_efekty_cena_blog_test

Myślę, że taka maska w czepku może być fajną opcją dla leniwych czy takich, którzy chcieliby olejować włosy, ale nie chcą się zajmować całą otoczką. Minus? Cena za jeden zabieg to aż 15 złotych - w tej cenie spokojnie kupimy puchę dobrej maski i zwykły foliowy czepek, a efekt będzie naprawdę porównywalny. Aktualnie w Rossmannie (gdzie dostępne są produkty Biovene) trwa promocja 2+2 właśnie m.in. na odżywki do włosów, więc to może być okazja na wypróbowanie tego typu produktu.

Co myślicie o masce w czepku? Wolicie gotowe czy jednak standardowe rozwiązanie?